Olej rzepakowy – zbiór artykułów eksperckich

Olej rzepakowy – zbiór artykułów eksperckich

W niej znajdziecie artykułu autorstwa naszych ekspertów:

  • Porównanie oleju rzepakowego z innymi olejami roślinnymi
  • Witaminy w oleju rzepakowym
  • Kwas alfa-linolenowy w oleju rzepakowym
  • Potencjalna korzyść dla zdrowia serca i mózgu
  • Zalecenia dotyczące spożycia tłuszczów
  • Tłuszcze w diecie kobiet ciężarnych
  • Olej rzepakowy w żywieniu dzieci
  • Olej rzepakowy w diecie wegetarian
  • Znaczenie oleju rzepakowego w diecie redukcyjnej osób z nadwagą i otyłością 
  • Miejsce oleju rzepakowego w postępowaniu dietetycznym w cukrzycy i chorobach układu krążenia
  • Jakość i bezpieczeństwo oleju rzepakowego rafinowanego i tłoczonego na zimno
  • Oświadczenia żywieniowe i zdrowotne na etykietach oleju rzepakowego
  • Czy w oleju rzepakowym obecny jest glifosat?
  • Olej rzepakowy bez glifosatu
  • Fakty i mity o oleju rzepakowym

Zobacz broszurę tutaj

 

 

Co nowego w e-Bazie zawartości izomerów trans kwasów tłuszczowych w żywności?

Co nowego w e-Bazie zawartości izomerów trans kwasów tłuszczowych w żywności?

e-Baza stanowi ogólnodostępne źródło informacji o zawartości izomerów trans kwasów tłuszczowych (ang. Trans Fatty Acids, TFA) w kategoriach, podkategoriach i grupach produktów. Zawartość TFA przedstawiona jest w postaci wartości przeciętnej (mediana) oraz minimum i maksimum dla danej grupy produktów.

W celu skutecznej oceny pobrania tłuszczów trans z dietą, w bazie podano wartości w g/100 g, g/porcję i g/cały produkt. Zamieszczono również szczegółowe informacje nt. wielkości porcji oraz całego produktu. Pozwala to na ocenę zawartości TFA w porcji produktów i w całodziennym jadłospisie.

e-Baza tłuszczów trans funkcjonuje jako hierarchiczna bazodanowa strona internetowa z wyszukiwarką – ma strukturę drzewa z wyznaczoną ścieżką prowadzącą do danego produktu. Dany produkt można odszukać na dwa sposoby: 1/ poprzez zawężanie wyników wyszukiwania (Ścieżka 1: Kategoria) bądź 2/ poprzez wpisanie nazwy do wyszukiwarki produktów (Ścieżka 2: Nazwa produktu / kategorii).

Na stronie e-Bazy zamieszczone są materiały informacyjno-instruktażowe nt. sposobu korzystania z danych prezentowanych w bazie „e-Baza izomerów trans. Instrukcja korzystania”, które szczegółowo przedstawiają opis ścieżek wyszukiwania konkretnego produktu oraz ogólne informacje związane z możliwością wykorzystania danych prezentowanych w e-Bazie. W ww. materiałach przedstawiono praktyczne wskazówki nt. sposobu oraz możliwości korzystania z danych. Miejsce udostępnienia ww. materiałów stanowi ikona ze znakiem zapytania umieszczona na niebieskim pasku przeglądarki e-Bazy. Obecnie e-Baza izomerów trans kwasów tłuszczowych jest dostępna poprzez stronę internetową:

https://izomery.pzh.gov.pl

Aktualnie e-Baza obejmuje dane dla prawie 800 produktów z następujących 9 kategorii:

Koncentraty spożywcze,

Mleko i przetwory mleczne,

Produkty typu fast food,

Przekąski typu chipsy, prażynki, chrupki, snacki,

Środki spożywcze specjalnego przeznaczenia,

Tłuszcze roślinne,

Wyroby cukiernicze,

Wyroby ciastkarskie,

Ziarna zbóż i produkty zbożowo-mączne.

Każda kategoria jest podzielona dodatkowo na kilka podkategorii i grup produktów. Np. w kategorii Mleko i przetwory mleczne wyróżnia się 4 podkategorie: Lody, Mleko, Napoje mleczne, Sery, a w kategorii Tłuszcze roślinne – 3 podkategorie: Margaryny, Mieszaniny tłuszczów, Tłuszcze smażalnicze.

W 2020 roku e-Baza została zaktualizowana m.in. o dane dotyczące zawartości izomerów trans kwasów tłuszczowych w tłuszczach do smarowania pieczywa. Przeciętna zawartość TFA w tej grupie produktów wynosi: 0,16 g/100g dla margaryn twardych – kostkowych, 0,09 g/100g dla margaryn miękkich – kubkowych oraz 0,32 g/100g dla mieszanin tłuszczów roślinnych i zwierzęcych. W bieżącym roku planowana jest jeszcze kolejna aktualizacja o zawartość TFA m.in. w sosach do pizzy i ciastach z cukierni „sieciowych”.

Podsumowując należy podkreślić, że e-Baza pełni funkcje informacyjno-edukacyjne i naukowo-badawcze. Prowadzenie bazy, w tym jej aktualizacja może przyczynić do poszerzania wiedzy o zawartości TFA w poszczególnych produktach i kategoriach żywności

a w konsekwencji może przyczynić się do poprawy ogólnego stanu zdrowia populacji polskiej. e-Baza danych dotyczących izomerów trans w żywności stanowi jedno z najefektywniejszych narzędzi w obszarze m.in. łatwego dostępu do informacji z ww. zakresu, a w konsekwencji do efektywnej profilaktyki chorób żywieniowozależnych, w tym przede wszystkim chorób sercowo-naczyniowych.

https://ncez.pl/abc-zywienia-/co-kryje-etykieta/tluszcze-trans—–wiem–gdzie-sa—–nie-kupuje–e-baza

Innowacyjny sposób etykietowania produktów

Innowacyjny sposób etykietowania produktów

Przykładem innowacyjnego zaprezentowania informacji na temat produktu spożywczego jest wielowarstwowa etykieta odklejana, często nazywana „peel-off”, bądź „double-layer”. Etykiety wielowarstwowe to świetny sposób, aby dodać więcej informacji o produkcie, zwłaszcza tam, gdzie istnieje potrzeba zamieszczenia większej ilości informacji na niewielkiej powierzchni opakowania. Zaletą tego typu etykiet jest ich zwiększona pojemność treści. Dzięki dodatkowemu wykorzystaniu wielu stron, możliwe jest zamieszczenie większej ilości informacji, bez zajmowania dodatkowego miejsca na opakowaniu towaru. Etykiety te mają różne rozmiary, kształty – prostokątne lub okrągłe, ich wielkość i kształt zależy od dostępnej powierzchni.

Etykiety wielowarstwowe na produktach spożywczych

Coraz więcej produktów spożywczych na polskim rynku posiada etykiety typu peel-off. Są to etykiety wielostronne, działające na zasadzie książeczki, w których część informacji jest dostępna dopiero po odklejeniu pierwszej warstwy. Etykiet tego typu używa się zazwyczaj w przypadku produktów dysponujących małą powierzchnią np. małe słoiczki.

Etykiety typu „peel-off” a przepisy prawa żywnościowego

Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, art. 12 i 13, obowiązkowe informacje na temat żywności muszą być:

•          łatwo dostępne i dobrze widoczne;

•          nie mogą w żaden sposób być ukryte, zasłonięte, pomniejszone ani przerwane jakimikolwiek innymi nadrukami, ilustracjami czy innym materiałem.

Obowiązkowymi elementami etykiety są: informacje o tożsamości i składzie, właściwościach lub innych cechach danego środka spożywczego, ale także informacje na temat składników, które mogą być szkodliwe dla zdrowia niektórych grup konsumentów (alergeny), trwałości, przechowywania i bezpieczeństwa użycia, a także skutków zdrowotnych związanych ze szkodliwym i niebezpiecznym spożywaniem danego środka spożywczego. Ponadto obowiązkowe są informacje o charakterystyce żywieniowej, umożliwiające konsumentom, podejmowanie świadomych wyborów.

W przypadku gdy etykieta typu „peel-off”, zawiera wymienione wyżej obowiązkowe informacje na temat żywności na wewnętrznej stronie naklejki, nie spełnia wymogów tego rozporządzenia. W szczególności ze względu na brak łatwego dostępu do obowiązkowych danych na temat żywności. Dane te są zasłonięte i konsument musi odkleić pierwszą stronę etykiety by przeczytać np. skład produktu bądź informację o składnikach alergennych.

Etykieta wielowarstwowa pomaga zaoszczędzić miejsce producentom, natomiast konsumentów może wprowadzać w błąd. Konsumenci mogą nie wiedzieć gdzie szukać informacji, zwłaszcza osoby w podeszłym wieku. Producenci często odnoszą się do definicji przeciętnego konsumenta (preambuła dyrektywy 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 r. dotycząca nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym oraz zmieniająca dyrektywę Rady 84/450 /EWG, dyrektywy 97/7/WE, 98/27/WE i 2002/65/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz rozporządzenie (WE) nr 2006/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady), gdzie „przeciętny konsument” został scharakteryzowany, jako „dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny”. Należy przy tym nadmienić, iż z definicji wynika, że przy ocenie „przeciętności” należy wziąć pod uwagę m.in. wiek, niepełnosprawność fizyczną lub umysłową. Zatem część konsumentów może nie być zdolna do odklejenia naklejki ze względu na sprawność manualną.

W sierpniu 2019 na stronie GIS pojawiło się stanowisko Głównego Inspektora Sanitarnego uzgodnione z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Głównym Inspektoratem Jakości Handlowej Artykułów Rolno – Spożywczych oraz Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumenta w sprawie stosowania odklejanych etykiet typu „peel-off” na produktach spożywczych, zgodnie z którym „poza przewidzianymi przez ustawodawcę odstępstwami (art. 16 i art. 34 ust. 2 rozporządzenia nr 1169/2011) od umieszczania obowiązkowych informacji nt. żywności związanymi z ograniczeniami powierzchni opakowań, w pozostałych przypadkach wszystkie obowiązkowe informacje nt. żywności (o ile sam rodzaj żywności nie podlega wyłączeniom w zakresie podawania niektórych rodzajów informacji) powinny być podawane w sposób łatwo dostępny i czytelny dla konsumenta.

Zgodne z przepisami na wewnętrznych stronach etykiet „peel-off”, można zamieszczać jedynie dodatkowe informacje na temat żywności (np. oświadczenia żywieniowe i zdrowotne, w tym dodatkowe treści, m.in. ilość produktu, którą należy spożyć, aby wystąpił deklarowany efekt dla zdrowia, przepisy kulinarne, informacja w innych językach, informacje z zakresu reklamy i promocji).

Stanowisko to jest spójne z „Zawiadomieniem Komisji w sprawie pytań i odpowiedzi dotyczących stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady(UE) nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności (2018/C 196/01) odpowiedź pkt. 2.2.1. – Etykiety nie mogą być łatwo usuwalne, tak aby nie ograniczać dostępu konsumenta do obowiązkowych informacji na temat żywności. W przypadku dołączonych do opakowania etykiet odklejanych należy przeprowadzić indywidualną ocenę, aby ustalić, czy spełnione są ogólne wymogi dotyczące obecności, dostępności i położenia obowiązkowych informacji. Można zastosować każdy rodzaj etykiety uznany za spełniający wyżej wymienione kryteria.

Świadomość konsumenta w świetle raportu EFSA

Świadomość konsumenta w świetle raportu EFSA

Czynniki wpływające na wybór produktów spożywczych

W badaniu „Eurobaroment” EFSA 2019 dotyczącym bezpieczeństwa żywności w 28 krajach Unii Europejskiej wykazano, że czynnikami istotnymi przy wyborze produktów spożywczych  są miejsce pochodzenia produktu (53%), cena (51%), bezpieczeństwo żywności (50%) i smak (49%). Na 5 miejscu respondenci wskazywali dopiero wartość odżywczą (44%), a następnie względy etyczne (19%).

Dane średnie dla wszystkich krajów UE różnią się znacznie od tych zebranych tylko z Polski, gdyż respondenci z Polski, jako jedynego kraju spośród 28 badanych, wskazali smak na pierwszym miejscu jako kryterium zakupu danego produktu (58%). Na drugim miejscu wskazali cenę (53%), a na trzecim wartość odżywczą (48%).

Należy zwrócić również uwagę na fakt, iż dla kobiet zawartość składników odżywczych była bardziej istotna przy zakupie produktu niż dla mężczyzn (46% vs. 42%), dla których większe znaczenia miał smak (53% mężczyzn vs. 46% kobiet). Respondenci młodsi (15-12 lata) częściej wskazywali koszty i smak jako kryterium wyboru, natomiast miejsce pochodzenia i bezpieczeństwo żywności było bardziej istotne dla respondentów starszych (powyżej 55 r. ż.). Wartość odżywcza kupowanego produktu jest również bardziej istotna dla respondentów bardziej wyedukowanych (51% osób, które skończyły edukację powyżej 20 r.ż. vs. 35% osób, które zakończyły edukację przed 15. r.ż.).

Źródła informacji o czynnikach ryzyka

Głównym źródłem informacji o czynnikach ryzyka związanych z konsumpcją żywności dla większości respondentów krajów UE jest telewizja (69%) i internet (46%). Następnie respondenci wskazywali prasę (38%), rodzinę i znajomych (37%) i radio (25%). Podobne wyniki uzyskano od respondentów polskich, z tą różnicą, że rodzina i znajomi byli częściej podawani (35%) niż prasa (23%) jako źródło informacji.

Znaczna część respondentów z Polski (58%) zadeklarowała zmianę zachowań żywieniowych (decyzji zakupowych) pod wpływem uzyskanych informacji o możliwych czynnikach ryzyka związanych z konsumpcją danych produktów, z czego 22% zmieniła je na stałe.

Wyniki raportu EFSA świadczą o rosnącej świadomości polskich konsumentów dotyczącej wpływu żywności na zdrowie. Osoby młodsze o wyższym stopniu edukacji częściej zwracają uwagę na wartość odżywczą produktu. Korzystny jest również fakt wskazania przez polskich respondentów wartości odżywczej na trzecim miejscu jako kryterium wyboru produktów spożywczych, podczas gdy biorąc pod uwagę pozostałe 27 krajów, istotność tego wskaźnika spada na miejsce piąte. Edukacja konsumentów powinna angażować media, a w szczególności telewizję i Internet i opierać się na odpowiednio zbudowanych komunikatach, nie tylko dotyczących bezpieczeństwa żywności, ale wszystkich aspektów zdrowego żywienia.

 

Czytaj więcej:

Żywność w świetle etykiet okiem konsumenta

Innowacyjny sposób etykietowania produktów. Etykieta wielowarstwowa a przepisy prawa żywnościowego.

 

Żywność w świetle etykiet okiem konsumenta

Żywność w świetle etykiet okiem konsumenta

Informacje na opakowaniach żywności – wartość odżywcza

Informacje na opakowaniach żywności uznaje się za jeden z podstawowych elementów, który może pomóc w realizacji prozdrowotnej diety. Z uwagi na to, na przestrzeni lat ulegają zmianie regulacje prawne, nakładające na producentów coraz bardziej szczegółowe wymagania, dotyczące charakterystyki żywieniowej produktu.

Od 14 grudnia 2016 r. istnieje obowiązek zamieszczania informacji o wartości odżywczej na większości przetworzonych produktów spożywczych, a nieco wcześniej wprowadzono warunek minimalnej wielkości czcionki, mając na uwadze niezadowolenie konsumentów ze zbyt małego druku, zniechęcające do czytania etykiet.

Wartość odżywcza (wyrażana najczęściej w formie tabeli) obejmuje wartość energetyczną produktu oraz zawartość wielu składników odżywczych, wpływających na jakość diety: tłuszczu, w tym kwasów tłuszczowych nasyconych, węglowodanów, w tym cukru, a także białka i soli. W praktyce komponując jadłospis trzeba jednak pamiętać, że ww. wartości dotyczą 100 g lub 100 ml produktu. W przypadku opakowań jednostkowych znacznie większych (np. jogurt o pojemności 330 ml) lub mniejszych (np. batonik 45 g) wartość energetyczna i spożyta z taką porcją ilość składników będzie automatycznie dużo większa lub mniejsza.

Informacje na opakowaniach żywności – wykaz składników

Obecnie, wobec dość powszechnej opinii konsumentów o „chemizacji” żywności istotnym elementem jest także wykaz składników produktu. Zgodnie z prawem jest on podawany w kolejności, zaczynającej się od największego udziału surowców w recepturze. Biorąc pod uwagę, że w prawie żywnościowym nie ma wymogu, co do składu produktów, czyli ilości poszczególnych surowców zawartych w wyrobie gotowym (np. owoców w napoju owocowym) oraz podnoszoną przez konsumentów kwestię zbyt małej zawartości składników, z których tradycyjnie otrzymywana jest dana żywność zamieszczony wykaz składników pozwala zatem na ocenę jakości produktu. Jednocześnie konsumentów warto uświadamiać, że nie każdy długi wykaz składników musi oznaczać gorszą jakość danego produktu. Z chwilą ustanowienia prawnego wymogu wyszczególniania na opakowaniu wszystkich składników, wprowadzanych w postaci półproduktów lub komponentów wieloskładnikowych (np. podawanie składu czekolady w herbatnikach w polewie czekoladowej lub składu majonezu w sałatce) nieuniknione jest wydłużanie się wykazu składników wyrobu gotowego.

Opinia konsumentów na temat jakości żywności a informacje na etykietach

Z badań, dotyczących opinii polskich konsumentów na temat jakości żywności wynika, że najważniejszym elementem jest dla nas obecność substancji dodatkowych, oznakowanych symbolem E. Z punktu widzenia naukowego należy jednak podkreślić, że wszystkie stosowane w Polsce substancje dodatkowe podlegają ocenie bezpieczeństwa, są dopuszczone prawem, a kontrole urzędowe nie wykazują przekraczania dozwolonych dawek przez producentów. Widniejące na froncie hasło „bez konserwantów” nie powinno być zatem zasadniczym kryterium oceny wartości odżywczej produktu. Dodatkiem obcobrzmiących substancji podyktowane jest także małe zaufanie do produktów typu „light”, których zmieniona receptura wynika, zdaniem konsumentów z udziału różnych, niekoniecznie dobrych zamienników.

W kontekście powszechnej, nieprzychylnej opinii o żywności wysokoprzetworzonej konsument przy zakupie może chętnie kierować się określeniami typu: „naturalny”, „wiejski”, „domowy”. W tym przypadku zaleca się dokładniej przyjrzeć składowi takich produktów, ze względu na stwierdzany niejednokrotnie brak uzasadnienia nadawanych w ten sposób cech. Kolejną grupą żywności, wymagającą głębszej świadomości konsumenckiej jest coraz szczerszy asortyment produktów, zawierających określenia typu „fit”, „slim”, „super food”. U konsumentów mogą one budzić spore zainteresowanie, ale należy zaznaczyć, że nie są uregulowane prawem warunki ich stosowania. Może się zatem zdarzać, że produkty takie mylnie sugerują ich szczególny charakter żywieniowy. 

       Produkty spożywcze, których skład pod względem żywieniowym jest szczególnie korzystny mogą być opatrzone informacją typu: „bez dodatku cukru”, „źródło wapnia” (tzw. oświadczenia żywieniowe), bądź „witamina C zwiększa przyswajanie żelaza”, „potas pomaga w utrzymaniu prawidłowego ciśnienia krwi” (tzw. oświadczenia zdrowotne). Informacje takie mogą być pomocne w wyborze produktu, ale z uwagi na to, że dotyczą pojedynczych składników odżywczych nie powinny być jedynym kryterium ogólnej oceny wartości żywieniowej produktu.

Podsumowując, produkty które mogą być z entuzjazmem postrzegane przez konsumentów (szczególna nazwa, grafika, oświadczenie żywieniowe) w realizacji prawidłowej diety wymagają przeanalizowania ich wartości odżywczej, podobnie jak wszystkie inne. Z kolei produkty zawierające składniki, potocznie określane w Polsce „chemią w żywności” nie powinny być automatycznie postrzegane, jako niepełnowartościowe pod względem odżywczym. Dobrym argumentem na potrzebę rozsądnego podejścia jest kwas askorbinowy, który z jednej strony stosowany jest jako przeciwutleniacz (E 300), a z drugiej oferowany w formie tabletki jest witaminą C, po którą konsument sięga dla poprawy kondycji organizmu.

 

Czytaj więcej:

Innowacyjny sposób etykietowania produktów. Etykieta wielowarstwowa a przepisy prawa żywnościowego.

Świadomość konsumenta w świetle raportu EFSA

Jak sprawdzić, do kiedy możemy bezpiecznie spożyć produkt

Jak sprawdzić, do kiedy możemy bezpiecznie spożyć produkt

Obowiązkiem producenta jest zapewnienie nam, konsumentom, bezpiecznej żywności

Producent ma wiele obowiązków względem nas, czyli konsumentów, a jednym z nich jest określenie terminu ważności, czyli do kiedy produkt jest bezpieczny i zachowuje swoje właściwości pod warunkiem jego właściwego przechowywania.

Kiedy możemy zjeść produkt po upływie „daty ważności”?

W celu uzyskania odpowiedzi na powyższe pytanie kluczowe jest poznanie dwóch sformułowań, które wbrew pozorom nie oznaczają tego samego.

„Należy spożyć do:” – napis umieszczany na produktach szybko psujących się, np.: jogurtach, mleku czy wędlinach. Tak opisanych produktów nie jedzmy po upłynięciu terminu umieszczonego na opakowaniu, gdyż mogą się w nich rozwinąć niekorzystne dla zdrowia bakterie, czyli ryzykujemy zatrucie. Taki produkt może być niebezpieczny!

„Najlepiej spożyć przed:”/„Najlepiej spożyć przed końcem:” – napis ten umieszcza się najczęściej na produktach sypkich, które nie psują się łatwo i zachowują swoje właściwości, jeśli są przechowywane w odpowiednich warunkach (określonych przez producenta), np.: mąka, ryż, kasza. Jeśli w domu mamy mąkę, ryż lub kaszę po terminie oznaczonym na opakowaniu, nie musimy ich wyrzucać, ponieważ nie stwarzają one zagrożenia dla naszego zdrowia. Upłynięcie tego terminu oznacza jednak, że w produktach tych mogła się zmniejszyć się zawartość niektórych składników odżywczych, np. witamin.

Niezależnie od użytego terminu nie wolno handlować produktami po „terminie ważności”. Jeśli znajdziemy taki produkt na półce – żądajmy jego wycofania od pracowników sklepu. Jesteśmy wtedy świadomymi konsumentami.

Czy warto pić napoje roślinne?

Czy warto pić napoje roślinne?

Nie mleko, a napój

Nie istnieje taki produkt jak mleko roślinne. Używanie sformułowania „mleko roślinne” jest niepoprawne i wykorzystywanie takiego hasła w sprzedaży towaru pochodzenia roślinnego jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej. Mleko zgodnie z prawem żywnościowym to produkt uzyskany z udoju od co najmniej jednej krowy. To nic innego jak wydzielina z gruczołu mlecznego krowy. Nazwa mleko jest ściśle zarezerwowana tylko dla produktu, jakim jest mleko krowie. Z kolei przetwory mleczne to produkty spożywcze pozyskiwane na bazie mleka. Do tej grupy zaliczane są m.in mleka smakowe, mleko bezlaktozowe, sery, jogurty, serki kanapkowe, kefiry, maślanki, sery typu feta czy  mleko w proszku. Stąd też zgodnie z prawem unijnym, stosowanie nazwy „mleko sojowe”, czy inne „mleko roślinne” jest błędne. Zawartość surowca (soi, ryżu, migdałów itp.) nie ma znaczenia w przypadku napoju roślinnego, bo nawet duże ilości surowca bazowego nie czyni produktu końcowego „mlekiem”. Innymi słowy mamy do czynienia z napojami pochodzenia roślinnego.

 

Napoje roślinne – dla kogo?

Rynek napojów roślinnych prężnie rozwija się w sektorze spożywczym. Duże zasługi w jego rozwoju ma z pewnością zwiększająca się świadomość prozdrowotna wśród społeczeństwa oraz zainteresowanie kuchnią roślinną. Nie sposób jednak nie zauważyć, że przybywa osób, u których stwierdza się wtórną nietolerancję laktozy (hipolaktazję). Z pomocą wówczas przychodzi zastąpienie mleka m.in napojami roślinnymi. W Polsce problem wtórnej nietolerancji laktozy stwierdza się u około 20-40% populacji osób dorosłych.

Laktoza to cukier mleczny występujący w mleku i produktach mlecznych. Niestrawiona laktoza przenika do jelita grubego, w którym pod wpływem bakterii bytujących w jelicie grubym ulega rozkładowi. Mikrobiom jelita grubego rozkłada laktozę do:

  • kwasu mlekowego,
  • dwutlenku węgla,
  • wodoru,
  • metanu,
  • wodorotlenków.

 

U części osób ze stwierdzoną hipolaktazją, powstające w tym procesie gazy powodują  charakterystyczne, nieprzyjemne objawy gastryczne tj. wzdęcia, przelewanie w żołądku, silne napięcie ścian żołądka, uczucie pełności. Częstym objawem są gazy jelitowe o zapachu zgniłych jaj, czasami także pojawia się biegunka. Jednak nie u każdego mała dawka mleka lub jego przetworów będzie objawiała się manifestacjami ze strony przewodu pokarmowego. Zakłada się, że pewna ilość laktozy może być przyjmowana przez osoby dorosłe z hipolaktazją i jest to ilość około 10-12g/ dzień. Taką zawartość laktozy dostarcza np. szklanka kefiru.

W przypadku osób z alergią na białka mleka krowiego, zamiana mleka na inny rodzaj (np. mleko kozie) czy napój roślinny, nie rozwiązuje problemu. Białka pochodzące z mleka kóz, owcy czy białka roślinne (np. sojowe) mają podobną budowę chemiczną co białka mleka krowiego. W tym wypadku najwłaściwszym postępowaniem jest całkowite wyeliminowanie tych produktów z diety alergika.

 

Skład etykiety napoju roślinnego

Ze względu na swoje unikalne właściwości odżywcze, wykluczenie mleka i jego przetworów może powodować niedobory pokarmowe, jeśli całościowa dieta jest nieprawidłowo zbilansowana. W przypadku napojów roślinnych warto zwrócić uwagę na napoje fortyfikowane. Fortyfikacja polega na wzbogacaniu żywności w jeden lub kilka składników odżywczych, niezależnie od tego, czy występują one w danym produkcie naturalnie, czy też nie. Warto wybierać te, które są wzbogacane w wapń, witaminę D, witaminy B2 i B12 oraz składniki mineralne, tj. magnez czy cynk.  Napój sojowy fortyfikowany może dostarczać praktycznie tyle samo wapnia i białka co szklanka mleka krowiego. Napoje roślinne niefortyfikowane (niezależnie od użytego surowca) składem będą wypadać gorzej na tle mleka krowiego. Jeśli jesteśmy na diecie odzwierzęcej (zwłaszcza wegańskiej) powinniśmy wybierać głównie te wzbogacane w wapń, witaminę D i witaminę B12.

 

Sojowy, owsiany, a może ryżowy?

Na sklepowych półkach znajdziemy napoje roślinne na bazie soi, orzechów nerkowca, migdałów, orzecha laskowego, zbóż (owsa, orkiszu, gryki, ryżu, kukurydzy), konopi siewnych czy smakowych napojów roślinnych, np. napoju owsianego z kakao, o smaku waniliowym czy dodatku mango.

Najbardziej popularnym napojem roślinnym jest napój sojowy. Jest produktem wyróżniającym się pod względem zawartości białka. Zwykle dostarcza go w około 3%, natomiast w pozostałych napojach jest go mniej niż 1%. Fortyfikacja napoju sojowego sprawia, że staje się najlepszym odpowiednikiem mleka krowiego. Dodatkowo, soja jest bogatym źródłem witamin z grupy B i składników mineralnych (głównie potasu, wapnia, magnezu, fosforu i żelaza). Zawiera także dużą ilość fitoestrogenów (genisteiny i daidzeiny), które wykazują działanie łagodzące w dolegliwościach związanych z menopauzą. Napoje sojowe zmniejszają także ryzyko choroby niedokrwiennej serca i miażdżycy. Napój owsiany z kolei będzie dostarczał największą ilość cennych beta-glukanów. Beta-glukany mają udowodnione działanie obniżające stężenie cukru we krwi oraz wspomagające perystaltykę jelit. Napój migdałowy jest dobrym źródłem  jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (MUFA), witaminy E, magnezu, wapnia i potasu. Migdały są zalecane w chorobach serca i miażdżycy ze względu na wysoką zawartość flawonoidów, które uszczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne. Napój ryżowy pozyskuje się z brązowego ryżu.  Należy on do zbóż bezglutenowych, więc może być spożywany przez osoby będące na diecie bezglutenowej. Napój ryżowy to dobre źródło witamin z grupy B (zwłaszcza witaminy B1, B3 oraz B6) i włókna pokarmowego. Cechuje się on jednak najwyższą kalorycznością, co wynika z wysokiej zawartości skrobi w ziarnie ryżu. Szklanka napoju ryżowego może dostarczać nawet 150 kcal.

Na łamach czasopisma naukowego Nutrients z 2018 r. zostało opublikowane badanie, które potwierdziło również, że napoje roślinne mogą być źródłem steroli roślinnych (β-sitosterolu-β-D-glukozydu, kampesterolu i stigmasterolu). Najwyższe ilości oznaczono w napojach na bazie soi, a następnie migdałów i owsa. Co ciekawe, zauważono diametralne różnice w zawartości stigmasterolu w napoju migdałowym. W napoju z nieprażonych migdałów zawartość tego składnika była mniejsza niż 30 µg/100 ml, natomiast w napoju z migdałów poddanych prażeniu wartość ta sięgała nawet 1915 ± 109 µg/ 100 ml. Sterole roślinne mają udowodnione działanie hipocholesterolemiczne, czyli obniżające poziom cholesterolu we krwi, co zapobiega rozwojowi zmian miażdżycowych w naczyniach krwionośnych.

 

Tab.1 Porównanie wybranych napojów roślinnych [opracowanie własne]

 

Jak wynika z powyżej przytoczonych danych, każdy producent wybranych napojów roślinnych oferuje nam napoje o nieco innym składzie. Dzięki lekturze etykiet znajdujących się na opakowaniach produktów spożywczych możemy dokonywać świadomych zakupów i wybierać takie produkty, które będą miały korzystny wpływ na nasze zdrowie. Napoje roślinne mogą być produkowane z dodatkiem substancji smakowych, np. cukru i/lub jego zamienników (np. syropu glukozowo-fruktozowego, cukru trzcinowego, cukru buraczanego). Dodatek cukru ma za zadanie zamaskowanie neutralnego smaku surowca. Niestety ilości cukru dodawane do smakowych napojów roślinnych bywają naprawdę wysokie. Na podstawie powyższej tabelki możemy zauważyć, że cały karton smakowego napoju sojowego może dostarczać nawet 74g cukrów prostych, co w przeliczeniu daje prawie 15 łyżeczek cukru! Nie należy zapominać, że cukier ma działanie uzależniające i silnie pobudza układ nagrody w mózgu, dzięki czemu łatwo o wypicie dodatkowej porcji napoju i naddatek kalorii w diecie.

 

A co z innymi dodatkami na etykiecie?

W produkcji żywności wykorzystywane są barwniki pozyskiwane z występujących w przyrodzie surowców roślinnych lub zwierzęcych wytwarzane metodami biotechnologicznymi, a także otrzymywane syntetycznie. Większość naturalnych barwników (m.in. kurkumina, ryboflawina, karotenoidy tj. karoteny, ekstrakt z papryki, likopen) są bezpieczne dla zdrowia człowieka. W napojach roślinnych smakowych można spotkać się np. z dodatkiem karotenoidów. Często stosowanym dodatkiem w produkcji napojów roślinnych jest guma ksantanowa (E415). Jest to polisacharyd otrzymywany w postaci sypkiego proszku w procesie fermentacji węglowodanów z udziałem szczepów bakterii Xanthomonas campestris. Uzyskuje się ją najczęściej z kukurydzy, pszenicy i soi. Jest emulgatorem i ma silne działanie wiążące (zagęszczające). Produktów z dodatkiem gumy ksantanowej powinny unikać osoby ze stwierdzoną alergią i/lub nietolerancją na soję czy białko pszenicy. Guma gellan (E418) z kolei, to naturalny wielocukier wytwarzany przez bakterie Pseudomonas elodea ze skrobi. Jest również zagęstnikiem i ma status dodatku o pełnym stopniu bezpieczeństwa. Fosforany stosowane w produkcji napojów roślinnych, np. fosforan potasu (E340) wykorzystywane są jako regulatory kwasowości. Nadmiar fosforanów w diecie może być szkodliwy i negatywnie oddziaływać na gospodarkę wapnia, natomiast związki te są dodawane w niewielkich ilościach. Zasady stosowania dodatków fosforanowych w żywności określa dyrektywa 95/2 EC Parlamentu Europejskiego i Rady Europy z późniejszymi zmianami, a w Polsce rozporządzenie Ministra Zdrowia z 23 kwietnia 2004 r.

 

Czytaj więcej:

Czy mleko może być sojowe a ser tofu? Mleko roślinne czy raczej napój roślinny? – dr Beata Przygoda

Soja dla mężczyzn – jeść czy nie jeść? – mgr Klaudia Wiśniewska

  1. Zaręba D., Ziarno M., Alternatywa dla mleka – napoje roślinne, a mleko, Forum Mleczarskie Biznes, 1/2016 (23).
  2. Anneleen I Decloedt i wsp., Plant-Based Beverages as Good Sources of Free and Glycosidic Plant Sterols, Nutrients; 2018. 10. 21.
Baza izomerów trans – okiem użytkownika

Baza izomerów trans – okiem użytkownika

Dotychczas określono zawartość izomerów trans w 7 kategoriach produktów. Są to: koncentraty spożywcze, mleko i przetwory mleczne, produkty typu fast food, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia, tłuszcze roślinne, wyroby cukiernicze i ciastkarskie, ziarna zbóż i przetwory zbożowo-mączne. Baza jest cały czas rozwijana i obejmuje kolejne kategorie produktów, by docelowo poszerzyć bazę do ok. 20 kategorii, pogłębionych dodatkowo w każdej z nich do kilku/kilkunastu podkategorii. Do bazy dołączona jest przeglądarka, ułatwiająca korzystanie z niej.

Użytkowanie bazy możliwe jest na dwa sposoby. Pierwszy z nich to przejście od ogółu do szczegółu (selekcja przez „klikanie”), natomiast drugi sposób to wyszukiwanie po nazwie kategorii lub konkretnego produktu (wpisanej przez użytkownika).

Pierwszy sposób polega na prostym przejściu („przeklikaniu”) od najbardziej ogólnej kategorii produktów (np. mleko i przetwory mleczne) do możliwie szczegółowej kategorii (np. lody na bazie mleka).

W bazie znajdują się informacje dotyczące zawartości izomerów trans zarówno w grupach produktów (np. wyroby czekoladowe nadziewane), jak i w poszczególnych produktach (np. czekolada nadziewana). Największym atutem tej ścieżki poszukiwań jest możliwość porównania zawartości izomerów trans w różnych produktach zaliczonych do danej kategorii bądź podkategorii (np. w różnych rodzajach pizzy).

 

Baza izomerów trans daje szanse na sprawdzenie – tak pojedynczym konsumentom, jak i lekarzom, dietetykom czy przedsiębiorcom branży spożywczej i gastronomicznej – które z produktów w danej kategorii mają mniejszą zawartość izomerów trans, czyli są po prostu zdrowsze dla człowieka.

 

Drugi sposób wyszukiwania daje możliwość uzyskania informacji o zawartości izomerów trans w konkretnym produkcie (np. lody), bez konieczności przejścia przez kolejne piętra kategorii.

Największym atutem tej ścieżki poszukiwania jest szybkość sprawdzania i możliwość przeskakiwania z kategorii do kategorii, wybierając produkty, które interesują użytkownika.

Korzystanie z bazy pozwala na sprawdzenie średniej (a także minimalnej i maksymalnej) zawartości izomerów trans w 100 g produktu, w porcji i w całym produkcie. Można również uzyskać bardziej szczegółowe informacje dotyczące przyjętej wielkości porcji oraz tego, co uważa się za cały produkt.

 

Czytaj więcej:

 

Tłuszcze trans – wiem, gdzie są – nie kupuję! e-baza, wstęp do cyklu, prof. dr hab. n. med. Mirosław Jarosz,

Izomery trans – warto wiedzieć, cz. 1., dr hab. n. farm. Hanna Mojska, prof. nadzw. IŻŻ, dr Ewa Rychlik,

Mity na temat izomerów trans kwasów tłuszczowych. Przykładowe jadłospisy, cz. 2, mgr Edyta Jasińska-Melon, dr hab. n. farm. Hanna Mojska Hanna Mojska, prof. nadz. IŻŻ,

Izomery trans pod lupą nauki, cz. 3, wywiad z dr hab. n. farm. Hanną Mojską, prof. nadzw. IŻŻ.

 

 

 

Tłuszcze trans – wiem, gdzie są – nie kupuję! e-baza

Tłuszcze trans – wiem, gdzie są – nie kupuję! e-baza

Przykładem tego zjawiska jest sól, która wcześniej dodawana do żywności umożliwiała jej dłuższe przechowywanie, podnosząc też walory smakowe. Okazało się jednak, że nadmierne spożycie soli sprzyja występowaniu wielu chorób, w tym udarów, zawałów serca, nadciśnienia tętniczego czy raka żołądka.

Podobnie jest w przypadku izomerów trans kwasów tłuszczowych nienasyconych. Występują one naturalnie w niektórych produktach spożywczych (np. w przetworach mlecznych, wołowinie), lecz rozwój technologii spowodował zwiększenie ich spożycia (izomery mogą powstawać również w procesie utwardzania tłuszczów roślinnych). Badania naukowe dowodzą, że izomery trans niekorzystnie wpływają na układ sercowo-naczyniowy i powodując zaburzenia lipidowe, podnoszą ryzyko zawału serca czy udaru. Nasilają również ryzyko przewlekłych stanów zapalnych, będących z kolei podłożem do rozwoju takich chorób jak miażdżyca, nowotwory złośliwe (zwłaszcza rak prostaty) czy cukrzyca typu 2. Przy dużym spożyciu izomerów trans ryzyko cukrzycy wzrasta nawet o 40%. Prawdopodobnie mogą także wpływać na bezpłodność, powodować zaburzenia laktacji i sprzyjać astmie oskrzelowej.

 

W najnowszych normach żywienia opracowanych przez Instytut Żywności i Żywienia zaleca się, żeby spożycie izomerów trans było tak niskie, jak to jest możliwe – w najgorszym wypadku nie powinno przekraczać zalecanego przez WHO jako wartości maksymalnej 1% energii. Dlatego niezmiernie istotna jest informacja, jaka jest ich zawartość w poszczególnych produktach.

 

By zmienić technologię produkcji żywności, niezbędne są w skali globalnej regulacje dotyczące reformulacji produktów spożywczych i najwyższej dopuszczalnej zawartości w nich izomerów trans. Dobrze, że działania dotyczące reformulacji mają już miejsce. Niemniej jednak kluczową rolę w prewencji chorób przewlekłych spełnia edukacja. Dlatego Instytutowi bardzo zależy na uświadomieniu społeczeństwu szkodliwego działania izomerów trans i upowszechnianiu informacji o ich wysokiej zawartości w niektórych produktach spożywczych, takich jak dania fast food czy ciastka.

Od ponad 20 lat Instytut Żywności i Żywienia zajmuje się badaniami nad zawartością izomerów trans w produktach spożywczych. Opracowana została metodologia ich oznaczania, w sposób odpowiedzialny upowszechniane są dane naukowe i na szeroką skalę prowadzone działania edukacyjne. Działania te osiągnęły ważny przełom, którym jest opracowanie w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020 elektronicznej bazy danych o zawartości izomerów trans w produktach spożywczych.

Obecnie dostępne są dane dla 568 produktów z 7 kategorii: koncentraty spożywcze, mleko i przetwory mleczne, produkty typu fast food, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia, tłuszcze roślinne, wyroby cukiernicze i ciastkarskie, ziarna zbóż i przetwory zbożowo-mączne. Docelowo tych kategorii ma być ok. 20. Dzięki bazie udostępnionej na stronie Instytutu, konsument – świadomy negatywnego wpływu izomerów trans na zdrowie – może sprawdzić, jaka jest ich zawartość w poszczególnych produktach spożywczych. To z kolei daje mu szansę wyboru takiego produktu, który albo nie zawiera izomerów trans, albo zawiera ich stosunkowo niewiele.

 

www.izomery.izz.waw.pl

 

Czytaj więcej:

Izomery trans – warto wiedzieć, cz. 1., dr hab. n. farm. Hanna Mojska, prof. nadzw. IŻŻ, dr Ewa Rychlik,

Mity na temat izomerów trans kwasów tłuszczowych. Przykładowe jadłospisy, cz. 2, mgr Edyta Jasińska-Melon, dr hab. n. farm. Hanna Mojska Hanna Mojska, prof. nadz. IŻŻ,

Izomery trans pod lupą nauki, cz. 3, wywiad z dr hab. n. farm. Hanną Mojską, prof. nadzw. IŻŻ,

Baza izomerów trans – okiem użytkownika, cz. 4., mgr Tomasz Szymański.

Mity na temat izomerów trans kwasów tłuszczowych

Mity na temat izomerów trans kwasów tłuszczowych

1. Wszystkie dostępne na polskim rynku margaryny kostkowe (twarde) są źródłem izomerów trans.

MIT. Margaryny twarde, przebadane przez Instytut Żywności i Żywienia średnio zawierały 1,92 g/100 g izomerów trans (więcej niż margaryny miękkie – kubkowe). Jednak ich zawartość w poszczególnych próbkach margaryn twardych była bardzo zróżnicowana (od 0,02 do 8,49 g/100 g). Dlatego należy czytać etykiety produktów i wybierać tylko takie produkty, które nie zostały wyprodukowane na bazie częściowo utwardzonych olejów roślinnych.

źródło: Baza danych nt. tłuszczów trans IŻŻ

 

2. Izomery trans pochodzenia naturalnego od przeżuwaczy są mniej szkodliwe od izomerów trans, które powstają przemysłowo.

MIT. Izomery trans pochodzenia naturalnego występują w stałej niezmiennej ilości w produktach mlecznych i mięsnych, są obecne w diecie człowieka od wieków. Przemysłowe TFA występują w diecie zaledwie od początku XX w.

Ze względu na fakt, że z chemicznego punktu widzenia są to te same związki, ich działanie jest najprawdopodobniej zbliżone. Zdaniem ekspertów, dostępne dane naukowe wskazują, że kwasy tłuszczowe trans obecne w maśle, produktach mlecznych i mięsie przeżuwaczy – podobnie jak tłuszcze trans pochodzenia przemysłowego – mają niekorzystny wpływ na stężenie lipidów i lipoprotein we krwi. Warto zaznaczyć, że według WHO „izomery trans naturalnie występujące u przeżuwaczy prawdopodobnie stanowią mniejsze ryzyko w występujących obecnie na świecie rodzajach diety ze względu na względnie małe spożycie”.

Należy także podkreślić, że w ciągu ostatnich 20 lat w wielu krajach osiągnięto znaczną redukcję zawartości przemysłowych izomerów trans w diecie.

źródła: EFSA, Scientific Opinion on Dietary Reference Values for fats, including saturated fatty acids, polyunsaturated fatty acids, monounsaturated fatty acids, trans fatty acids, and cholesterol, EFSA Joumal, 2010.8,3,1461. Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 26 października 2016 r. w sprawie tłuszczów trans (2016/2637(RSP). Wanders WJ., Zock R, Brouwer I., Trans fat intake and its dietary sources in generał populations worldwide: a systematic review. Nutrients 2077, 9(8), 840.

 

3. Wszystkie tłuszcze utwardzone (uwodornione) są źródłem izomerów trans.

MIT. Podejmując decyzje zakupowe, ważne jest, by właściwie rozróżniać poziomy uwodornienia (utwardzenia) olejów i tłuszczów: tłuszcze częściowo utwardzone oraz tłuszcze całkowicie utwardzone. Tylko te pierwsze, a więc częściowo utwardzone oleje i tłuszcze roślinne – są źródłem szkodliwych izomerów trans. W procesie częściowego utwardzenia płynnego oleju uzyskuje się tłuszcz stały o temperaturze topnienia 35°C poprzez wysycenie wodorem części wiązań podwójnych (nienasyconych). Całkowicie utwardzone tłuszcze roślinne to tłuszcze nasycone, bez wiązań podwójnych, w tym także bez izomerów trans. Informacja na temat rodzaju uwodornienia (utwardzenia) olejów i tłuszczów w produkcie znajduje się na etykiecie. Przepisy prawa obligują producentów do deklarowania stopnia utwardzenia użytego do produkcji wyrobów tłuszczu.

Źródło: K Krygier (red) Współczesna margaryna aspekty technologiczne i żywieniowe. WNT. Warszawa 2010.

 

4. Producenci ukrywają zawartość izomerów transów w produktach nie deklarując ich zawartości w tabeli wartości odżywczej.

MIT.  Zgodnie z aktualnymi przepisami prawa europejskiego i polskiego, informowanie o zawartości izomerów trans na etykiecie produktu nie jest wymagane. Producenci mogą stosować oświadczenia żywieniowe „nie zawiera tłuszczów nasyconych” i „niska zawartość tłuszczów nasyconych”, które odnoszą się do sumy kwasów tłuszczowych nasyconych i izomerów trans. Mogą być więc wskazówką dla konsumenta, że danych produkt nie zawiera bądź zawiera małe ilości izomerów trans. Warto również zwracać uwagę na stopień uwodornienia (utwardzenia) użytych do produkcji olejów i tłuszczów. Informacja ta jest umieszczana na opakowaniach produktów obligatoryjnie. Tam, gdzie użyto częściowo uwodornionych olejów roślinnych spodziewamy się obecności szkodliwych izomerów trans. W produktach, do wyprodukowania których użyto całkowicie uwodornionych olejów, znajdziemy wyłącznie nasycone kwasy tłuszczowe – nie są więc one źródłem izomerów trans. W sytuacji, gdy na etykiecie produktu brak jest informacji na temat stopnia utwardzenia (uwodornienia) olejów, oznacza to, że do jego wyprodukowania użyto wyłącznie nieuwodornionych, „naturalnych” tłuszczów, a więc produkt taki jest praktycznie pozbawiony izomerów trans (virtually trans free).

źródła:

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 7169/2017 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 7925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 7999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004

Rozporządzenie (WE) Nr 7924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności.

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 707/2008 z dnia 15 stycznia 2008 r. zmieniające rozporządzenie (WE) nr 7924/2006 w sprawie oświadczeń żywieniowych i oświadczeń zdrowotnych dotyczących żywności w odniesieniu do uprawnień wykonawczych przyznanych Komisji.

 

Przykładowe jadłospisy

o wysokiej i niskiej zawartości izomerów trans kwasów tłuszczowych

e-Bazie IŻŻ zawartość tłuszczów trans jest prezentowana w sposób czytelny i praktyczny, co daje możliwość łatwego przeliczenia ilości izomerów trans, zawartych w konkretnym posiłku czy całodziennej diecie. Przedstawione przykładowe jadłospisy demonstrują, w jaki sposób możemy z tego korzystać.

W jadłospisie po lewej stronie produkty dostarczają łącznie 1,84 g izomerów trans, co stanowi 0,7 % energii z całodziennej diety. Natomiast w jadłospisie po prawej – wybrane produkt to zaledwie 0,14 g a więc 0,1% energii, pochodzącej z izomerów trans. Obydwie wartości nie przekraczają rekomendowanego przez WHO, maksymalnego spożycia tych związków (alt; 1% E), ale w przypadku pierwszego jadłospisu do tej wartości się znacząco zbliżają.

Czytaj więcej:

 

 

Tłuszcze trans – wiem, gdzie są – nie kupuję! e-baza, wstęp do cyklu, prof. dr hab. n. med. Mirosław Jarosz,

Izomery trans – warto wiedzieć, cz. 1., dr hab. n. farm. Hanna Mojska, prof. nadzw. IŻŻ, dr Ewa Rychlik,

Izomery trans pod lupą nauki, cz. 3, wywiad z dr hab. n. farm. Hanną Mojską, prof. nadzw. IŻŻ,

Baza izomerów trans – okiem użytkownika, cz. 4., mgr Tomasz Szymański.