Słodzone napoje bezalkoholowe – „opłata cukrowa”

Słodzone napoje bezalkoholowe – „opłata cukrowa”

Styl życia, w tym sposób żywienia i aktywność fizyczna są ważnymi czynnikami rozwoju niezakaźnych chorób przewlekłych (dietozależnych). Od wielu lat obserwuje się wzrost występowania nadwagi i otyłości wśród społeczeństwa. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 2016 r. ponad 1,9 miliarda (39%) osób dorosłych miało nadwagę, w tym 650 milionów otyłość (13%). W populacji dzieci i młodzieży w wieku 5-19 lat stwierdzono nadwagę u 340 milionów osób, w tym otyłość u 124 milionów. Wysoce niepokojące są informacje dotyczące występowania nadwagi i otyłości wśród najmłodszej populacji – dzieci poniżej 5 r.ż. – szacuje się, że w 2019 r. nadwagę i otyłość miało 38,2 milionów dzieci. Według badań Eurostat w 2019 r. 53% dorosłej populacji mieszkańców Unii Europejskiej miało nadwagę, w tym 17% otyłość. W Polsce dorosłe osoby z nadwagą stanowiły 58% społeczeństwa.

Na rozwój nadwagi i otyłości ma wpływ wiele czynników, m.in. spożywanie wysokoenergetycznych produktów o znacznej zawartości tłuszczu i/lub cukrów oraz brak aktywności fizycznej, wynikającej m.in. z siedzącego trybu życia, postępującej urbanizacji czy zmian zachodzących w transporcie. Otyłość jest przyczyną rozwoju wielu chorób, m.in. układu krążenia, układu mięśniowo-szkieletowego oraz niektórych nowotworów.

Słodzone napoje bezalkoholowe

Wyniki badań wskazują, że jedną z grup żywności, która przyczynia się do rozwoju nadwagi i otyłości są słodzone napoje bezalkoholowe, zarówno gazowane, jak i niegazowane. Zalicza się do nich m.in. oranżady, toniki, napoje typu cola, napoje owocowe, napoje o smaku owocowym. Ponadto produkty te zwiększają ryzyko rozwoju próchnicy zębów, zwłaszcza u dzieci. Jak wskazują badania ponad 50% dzieci w wieku 3 lat ma ubytki próchnicze, a u 18-letniej młodzieży występują one już u 96,1% populacji.

Na rynku dostępne są napoje słodzone cukrem, syropem glukozowo-fruktozowym, cukrem i substancjami intensywnie słodzącymi, syropami glukozowo-fruktozowymi i substancjami intensywnie słodzącymi, cukrem i fruktozą bądź samymi substancjami intensywnie słodzącymi. Są też dostępne produkty, do których nie dodano żadnych składników o właściwościach słodzących. Nie zawierają one cukrów w ogóle albo tylko naturalnie występujące w surowcach, których użyto do wyprodukowania napoju. W znaczącej mierze od zawartości tych składników zależy wartość energetyczna tych produktów.

Wartość energetyczną i zawartość cukrów[1] w 100 ml napoju oraz w jednej porcji (szklanka 200 ml) przedstawiono w tabeli 1.

Tabela 1. Wartość energetyczna i zawartość cukrów w słodzonych napojach bezalkoholowych

Napój Na 100 ml Na porcję (1 szklanka 200 ml)
Wartość energetyczna

[kcal]

Cukry

[g]

Wartość energetyczna

[kcal]

Cukry

[g]

Min. Maks. Min. Maks. Min. Maks. Min. Maks.
Słodzony cukrem lub syropem glukozowo-fruktozowym 30 52 7 13 60 104 14 26
Słodzony cukrem lub syropem glukozowo-fruktozowym i substancjami intensywnie słodzącymi 13 34 3,2 7,9 26 68 6,4 15,8
Słodzony fruktozą 35 8 70 16
Słodzony cukrem i fruktozą 14 3,3 28 6,6
Słodzony cukrem,  fruktozą i substancjami intensywnie słodzącymi 10 20 2,2 4,6 20 40 4,4 9,2
Słodzone substancjami intensywnie słodzącymi 0 1 0 0 2 0
Bez dodatku składników o właściwościach słodzących 0

9,3*

23* 0

1,2*

5,5* 0

18,6*

46* 0

2,4*

11*

* w przypadku, gdy w skład napoju wchodzą surowce zawierające naturalne cukry

Źródło: opracowanie własne na podstawie badania przeprowadzonego w 2020 r. w ramach realizacji zadania NPZ 3.1.8.[2]

Analiza rynku przeprowadzona w 2020 r. wykazała, że najwyższą wartością energetyczną oraz zawartością cukrów charakteryzowały się napoje słodzone fruktozą oraz cukrem lub syropem glukozowo-fruktozowym. Jedna szklanka takich napojów dostarczała od 60 kcal do 104 kcal oraz zawierała od 14 g do 26 g cukrów, czyli od około 3 do ponad 5 łyżeczek[3] tego składnika. W napojach, w których użyto do słodzenia cukru/syropu glukozowo-fruktozowego/fruktozy oraz substancji intensywnie słodzących wartość energetyczna była niższa i wynosiła od 20 kcal do 68 kcal. Natomiast zawartość cukrów w 1 szklance wahała się w granicach od 4,4 g do 15,8 g. Ta ilość cukrów odpowiada od około 1 do ponad 3 łyżeczek tego składnika. Napoje słodzone substancjami intensywnie słodzącymi nie zawierają cukrów i dostarczają niewielkiej ilości kalorii (0-2 kcal na 200 ml napoju).

„Opłata cukrowa”

Od lat prowadzonych jest, na różnych płaszczyznach, wiele działań zmierzających do zahamowania rozwoju nadwagi i otyłości. Jednym z nich jest polityka fiskalna, polegająca na zwiększeniu podatku od „niezdrowych” produktów spożywczych. Celem wprowadzenia takich regulacji, według ekspertów, jest zwiększenie dochodów budżetu państwa z jednej strony oraz poprawa zdrowia publicznego z drugiej. Oczekiwanym skutkiem ma być zmiana trendów w konsumpcji żywności, np. ograniczenie spożycia określonych produktów bądź zastąpienie mniej „zdrowych” bardziej korzystnymi dla zdrowia. Jak również reformulacja produktów spożywczych dokonana przez producentów. Podatek od cukru został wprowadzony np. na Węgrzech, w Finlandii, we Francji oraz w Meksyku. Dotyczył on m.in. słodyczy, napojów słodzonych, lodów.

W Polsce w 2021 r. na mocy Ustawy o zdrowiu publicznym[4] wprowadzono opłatę m.in. od napojów z dodatkiem substancji o właściwościach słodzących, czyli cukrów będących monosacharydami lub disacharydami oraz środków spożywczych zawierających te substancje, a także substancji słodzących, o których mowa w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1333/2008 z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie dodatków do żywności.

Wysokość opłaty wynosi 0,50 zł za litr napoju o zawartości cukrów ≤ 5 g w 100 ml napoju, lub za zawartość w napoju jakiejkolwiek substancji słodzącej bez względu na jej ilość. Przewidziano także opłatę dodatkową  w wysokości 0,05 zł za każdy gram cukrów powyżej 5 g w 100 ml napoju – w przeliczeniu na litr napoju. Maksymalna wysokość opłaty wynosi 1,2 zł/litr napoju.

Zgodnie z przepisami opłacie nie podlegają napoje będące: wyrobami medycznymi, suplementami diety, żywnością specjalnego przeznaczenia medycznego, preparatami do początkowego żywienia niemowląt, preparatami do dalszego żywienia niemowląt, wyrobami akcyzowymi, a także napoje w których udział masowy soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego wynosi nie mniej niż 20% składu surowcowego oraz zawartość cukrów jest mniejsza lub równa 5 g w przeliczeniu na 100 ml napoju. Opłacie nie podlegają również napoje będące roztworami węglowodanowo-elektrolitowymi (potoczne zwane izotonikami), w których zawartość cukrów jest mniejsza lub równa 5 g w przeliczeniu na 100 ml napoju oraz napoje będące wyrobami, w których na pierwszym miejscu w wykazie składników znajduje się mleko albo jego przetwory, np. kawy mrożone.

Należy zaznaczyć, że wprowadzona opłata stanowi w 96,5% dochód Narodowego Funduszu Zdrowia i 3,5% dochód budżetu państwa. Ma być wykorzystywana na działania zmierzające do poprawy zdrowia społeczeństwa.

Skutki „opłaty cukrowej”

Wprowadzenie „opłaty cukrowej” poskutkowało wyraźnym wzrostem cen słodzonych napojów bezalkoholowych. Analizy rynku słodzonych napojów bezalkoholowych w okresie styczeń-sierpień 2021 r. (CMR, Centrum Monitorowania Rynku) wykazały, że ceny rok do roku napojów gazowanych wzrosły nawet o 36%, wód smakowych o około 33%, herbat mrożonych o 18%. Jednocześnie odnotowano spadek popytu na te produkty, odpowiednio: o 20% w przypadku napojów gazowanych, 21% wód smakowych oraz 5% herbat mrożonych. Jednakże zmniejszenie sprzedaży eksperci wiążą nie tylko z wprowadzeniem „opłaty cukrowej” (wzrost cen), ale także z trwającą pandemią oraz niższymi temperaturami powietrza w porównaniu do wcześniejszych lat. Tak więc na realną ocenę wpływu „opłaty cukrowej” na konsumpcję słodzonych napojów bezalkoholowych będzie trzeba jeszcze poczekać. Zaś ocenę wpływu na zdrowie będzie można przeprowadzić za kilka, kilkanaście lat. Niemniej jednak, już teraz zauważono pozytywne, z punktu widzenia zdrowia, działania producentów tych wyrobów, prowadzące do obniżenia wysokości „opłaty cukrowej”. Są to: reformulacja produktu – poprzez zmniejszenie zawartości cukrów lub całkowitą rezygnację z ich stosowania, zwiększenie udziału soków w napojach do minimum 20%, intensywna promocja napojów „zero” i „light” bądź wprowadzenie mniejszych opakowań, np. 850 ml, 1200 ml.

Z danych Ministerstwa Finansów przekazanych PAP wynika, że wpływy z „opłaty cukrowej” na dzień 30 września 2021 r. wyniosły ponad 1,08 mld zł.

Piśmiennictwo:

  1. Badania własne niepublikowane.
  2. Budna M.: Fiskalne i pozafiskalne konsekwencje wprowadzenia podatku od cukru w polskim systemie podatkowym. Debiuty Naukowe Studentów Wyższej Szkoły Bankowej, 2019, 19, 13-32 DOI 10.26349/dnswsb.0019.01
  3. https://www.cmr.com.pl
  4. https://ec.europa.eu/eurostat/web/products-eurostat-news/-/ddn-20210721-2
  5. https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/obesity-and-overweight
  6. Kłosiewicz-Latoszek L., Cybulska B.: Cukier a ryzyko otyłości, cukrzycy i chorób sercowo‑naczyniowych. Probl Hig Epidemiol 2011, 92(2), 181-186
  7. Olczak-Kowalczyk D., Jackowska T., Czerwionka-Szaflarska M., Książyk J., Szostak-Węgierek D., Kaczmarek U.: Stanowisko polskich ekspertów dotyczące zasad żywienia dzieci i młodzieży w aspekcie zapobiegania chorobie próchnicowej. Nowa Stomatol. 2015, 20(2), 81-91 DOI: 10.5604/14266911.1158162
  8. Rynek napojów bezalkoholowych w Polsce. KPMG wrzesień 2016
  9. Rynek napojów bezalkoholowych w Polsce. Nielsen 2019
  10. Ustawa z dnia 11 września 2015 r. o zdrowiu publicznym (Dz.U. 2021.1956 t.j.)

[1] Cukry w rozumieniu definicji podanej w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, oznaczają wszelkie cukry proste i dwucukry obecne w żywności, z wyjątkiem alkoholi wielowodorotlenowych

[2] NPZ 3.1.8 – Przeprowadzenie aktualizacji danych dotyczących składu i wartości odżywczej środków spożywczych dostępnych na rynku i wzorców spożycia, m.in. celem zachęcenia producentów żywności do zmiany składu produktów spożywczych (w tym analiza składu wybranych produktów spożywczych oraz analiza składu wybranych produktów spożywczych na podstawie informacji o wartości odżywczej podawanej na etykietach produktów) w latach 2017 i 2020.

[3] średnio 1 łyżeczka = 5 g cukru

[4] Ustawa z dnia 11 września 2015 r. o zdrowiu publicznym (Dz.U. 2021.1956 t.j.)

 

Jak zmniejszyć ilość mięsa czerwonego oraz przetworów mięsnych w diecie?

Jak zmniejszyć ilość mięsa czerwonego oraz przetworów mięsnych w diecie?

Mięso i jego przetwory a zdrowie

Mięso czerwone dostarcza ważnych składników odżywczych (m.in. pełnowartościowego białka, dobrze przyswajalnego żelaza i witaminy B12), ale zawiera również więcej niekorzystnych nasyconych kwasów tłuszczowych i cholesterolu, w porównaniu do białego mięsa drobiowego. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (ang. International Agency for Research on Cancer, IARC) zakwalifikowała mięso czerwone (wieprzowinę, wołowinę, baraninę, jagnięcinę, koźlinę, dziczyznę) do grupy 2A, w której uwzględniono czynniki prawdopodobnie rakotwórcze dla człowieka. Z kolei produkty mięsne przetworzone (takie jak: kiełbasy, parówki, kabanosy, wędliny, salami czy pasztety) są zaliczane do grupy 1, czyli czynników, co do których istnieją przekonujące dowody, że są rakotwórcze dla człowieka. W związku z tym nie zaleca się spożywania więcej niż 350-500 g mięsa i przetworów mięsnych tygodniowo. Należy zamieniać je na drób, ryby, jaja, nasiona roślin strączkowych oraz orzechy, nasiona i pestki. Zmniejszenie spożycia mięsa czerwonego i przetworów mięsnych może ograniczyć ryzyko rozwoju chorób układu krążenia, w tym hipercholesterolemii, miażdżycy, nowotworów czy dny moczanowej.
Badania wykazują, że diety oparte na produktach pochodzenia roślinnego są korzystniejsze dla zdrowia.

Praktyczne wskazówki jak zmniejszyć ilość mięsa czerwonego i przetworów mięsnych w diecie

Zaleca się, aby zamieniać mięso czerwone i przetwory mięsne (m.in. kiełbasy, parówki, kabanosy, wędliny, salami czy pasztety) na chudy drób, ryby, jaja, nasiona roślin strączkowych oraz orzechy, nasiona i pestki.

Może się to wydawać oczywiste, ale jednym z pierwszych kroków, jakie można podjąć, aby zmniejszyć spożycie czerwonego mięsa i przetworów mięsnych, jest po prostu jedzenie go trochę mniej. Zacznij od ograniczenia ilości w diecie mięsa przetworzonego takiego jak bekon, kiełbasy i wędliny (przetworzone mięso to nie tylko produkty z czerwonego mięsa, ale każde przetworzone mięso, np. wędlina czy kabanosy drobiowe).

Kolejnym krokiem ku poprawie naszego zdrowia i zdrowia planety, może być zmniejszenie spożycia wołowiny. Wołowina jest produktem zwierzęcym, której produkcja ma największy wpływ na emisję gazów cieplarnianych wśród produktów spożywczych. Jest to kluczowym czynnikiem zmian klimatycznych.

Jeśli jesz czerwone mięso i przetwory mięsne kilka razy dziennie, np. kiełbaski czy parówki na śniadanie, kanapkę z szynką na II śniadanie i kotlet na kolację – spróbuj ograniczyć jego spożycie do jednego razu dziennie.

Jeśli jesz czerwone mięso raz dziennie, sprawdź, czy jesteś w stanie nieco zmniejszyć wielkość porcji. Albo, jeśli przepis wymaga pół kilo wołowiny, może kupisz tylko połowę tej ilości i zastosujesz w zamian kilka innych składników? Na przykład do makaronu dodaj pół zwyczajowej porcji mięsa mielonego, a połowę uzupełnij gotowanymi pomidorami i innymi warzywami. Faszerowane papryki, a nawet gołąbki można zrobić bez mięsa albo z jego minimalnym udziałem.

Do potraw mięsnych, aby zmniejszyć jego ilość , dodawaj ulubione nasiona roślin strączkowych, które są dobrym źródłem białka oraz szeregu witamin i składników mineralnych. Zamiast wędliny na kanapkę można przygotować smaczną pastę z fasoli lub ciecierzycy.

Kolejnym krokiem, który pozwoli na zmniejszenie ilości mięsa czerwonego w diecie może być ograniczenie jego spożycia do kilku razy w tygodniu albo tylko w weekendy,  a następnie do spożycia tylko raz w tygodniu.

Jeśli zdecydujesz się na potrawę z mięsa, podczas zakupów zwracaj uwagę na rodzaj wybieranego mięsa oraz zawartość widocznego w nim tłuszczu. Ograniczaj spożycie tłustych mięs (m.in. wieprzowiny, tłustej wołowiny, baraniny, kaczki, gęsiny, dziczyzny), a także podrobów i produktów mięsnych przetworzonych typu salami, pasztety czy parówki. Są one bogate w kwasy tłuszczowe nasycone, których spożycie wraz z dietą powinno być jak najniższe. Wybieraj chude mięso drobiowe bez skóry (np. indyka, kurczaka).

Smak umami – gdzie go szukać w produktach pochodzenia roślinnego?

Może Ci się wydawać, że posiłek pozbawiony mięsa jest niekompletny – zastanawiasz się, czy będzie cię sycił, czy będzie smaczny, czy dostarczy ci wystarczającej ilości białka? Możesz zastosować kilka wskazówek do stworzenia sycących, pysznych posiłków na bazie roślin.

Obok słodkiego, słonego, kwaśnego i gorzkiego smaku, umami jest piątym dobrze rozpoznawalnym smakiem, który jest zwykle opisywany jako ” mięsny smak”. Zgodnie z tym opisem, do pokarmów niosących smak umami często zalicza się czerwone mięso i drób, jajka i niektóre sery oraz szeroką gamę owoców morza. Istnieje jednak wiele pokarmów roślinnych, które mogą zapewnić ten pikantny, mięsny i bogaty smak. Na przykład, produkty fermentowane, takie jak sos sojowy i miso, glony, prażone orzechy i nasiona, przyprawy takie jak kminek, wędzona papryka i kumin oraz wiele warzyw, w tym pomidory, szparagi, kabaczki, słodkie ziemniaki i marchew. Pieczenie, grillowanie, smażenie i karmelizowanie warzyw również zwiększa zawartość smaku umami. Grzyby także wyróżniają się bogatym w umami smakiem, który w połączeniu z ich „mięsną” konsystencją może świetnie zastąpić np. wołowinę.

Rośliny strączkowe (takie jak fasola, soja, groch, soczewica), orzechy (takie jak migdały, orzechy włoskie i pekan) oraz nasiona mogą być zdrową alternatywą produktów białkowych pochodzenia zwierzęcego, dostarczając jednocześnie szeregu składników odżywczych. To samo dotyczy produktów wytwarzanych na ich bazie, takich jak wysokiej jakości domowe masła orzechowe i żywność na bazie soi (jak tofu lub tempeh). Pamiętaj, że wybierając produkty przetworzone takie jak np. burgery wegetariańskie, należy zwracać uwagę na ich skład w tym dodatkową ilość sodu, tłuszczów nasyconych z olejów tropikalnych lub innych dodatków, które nie są korzystne dla zdrowia.

Skuteczne metody zapobiegania zaparciom.

Skuteczne metody zapobiegania zaparciom.

Więcej błonnika w diecie

Wzbogacenie diety w produkty będące źródłem błonnika pokarmowego wspiera regulację perystaltyki jelit. W przypadku występowania zaparć dieta powinna zawierać minimum 35 g błonnika pokarmowego, a w okresie zaostrzenia objawów nawet 50 – 70 g. Owoce, warzywa (zaleca się, aby spożywać co najmniej pięć porcji owoców i warzyw dziennie dla zdrowia, co również pomaga zapobiegać zaparciom) i produkty zbożowe z pełnego ziarna  powinny być spożywane każdego dnia. Warzywa i owoce mogą być spożywane pod postacią sałatek, surówek, zup, past czy przekąsek. Warto włączyć do diety kiszonki zawierające bakterie probiotyczne i wpływające korzystnie na mikrobiotę jelit.
Zwiększanie zawartości błonnika w diecie osób, które wcześniej spożywały go w małych ilościach, należy przeprowadzać stopniowo – zacząć od warzyw i owoców w formie gotowanej czy przetartej.
Z produktów zbożowych należy wybierać te pełnoziarniste, tj. pieczywo razowe, graham, z dodatkiem pestek i nasion, kasze gruboziarniste, makarony razowe, ryż brązowy. Pomocne może być zwiększenie spożywania produktów zbożowych takich jak otręby, a także suszonych śliwek w celu pobudzenia perystaltyki jelit.

Fermentowane produkty mleczne

Wprowadzenie do diety fermentowanych produktów mlecznych, tj. jogurtów, kefirów, zsiadłego mleka, może korzystnie wpłynąć na mikrobiotę jelitową.

Odpowiednia podaż płynów w ciągu dnia.

Jeśli nie pijemy odpowiednio dużo płynów, stolec będzie twardszy, zanim jeszcze dotrze do jelita grubego, którego zadaniem jest usuwanie wody ze stolca. Powinno się więc wypijać co najmniej 2 – 2,5 litra płynów dziennie. Wypijanie większej ilości płynów ma również znaczenie, gdy zwiększamy ilość błonnika w diecie.

Regularne wypróżnienie

Im dłużej stolec pozostaje w jelicie grubym, tym trudniej jest go wydalić. Szczególnie należy tu zwrócić uwagę na dzieci, które, kiedy zaparcia są bolesne, mogą chcieć uniknąć pójścia do łazienki.

Regularność posiłków

Należy zadbać o regularność posiłków i spożywać od 4 do 5 posiłków dziennie w regularnych odstępach czasu. Zaleca się  spożywanie posiłków w spokojnej atmosferze i bez pośpiechu.

Śniadanie można poprzedzić wypiciem szklanki przegotowanej wody (można dodać do niej np. sok z cytryny), naparu z suszonych śliwek lub fermentowanego produktu mlecznego, np. kefiru. Pomocny może się także okazać kisiel z siemienia lnianego powstały po zalaniu nasion gorącą wodą.

Inne ważne zalecenia

W diecie warto też  ograniczyć spożycie cukrów prostych (słodycze, wyroby cukiernicze, dżemy) i tłuszczów (tłuste sosy, smażone, panierowane mięsa), które spowalniają pracę przewodu pokarmowego, mogą przyczyniać się do wzdęć i uczucia dyskomfortu w jamie brzusznej. W indywidualnych przypadkach, po konsultacji lekarskiej, warto rozważyć zastosowanie probiotyków lub prebiotyków w formie preparatów.

Więcej ruchu

Mała aktywność fizyczna czy siedzący tryb życia mogą sprzyjać zaparciom. Należy zadbać o odpowiednią dawkę ruchu. Zaleca się, aby dorośli wykonywali przez 150 – 300 minut tygodniowo aktywność fizyczną o umiarkowanej intensywności lub 75 – 150 minut w tygodniu o dużej intensywności.

Suplementy diety – czy pomagają w zachowaniu zdrowia i mogą chronić przed chorobami, w tym nowotworami?

Suplementy diety – czy pomagają w zachowaniu zdrowia i mogą chronić przed chorobami, w tym nowotworami?

Rynek suplementów diety

Rynek suplementów diety w 2021 roku osiągnął wartość 6 mld złotych.  Badania rynku wykazują, że popularność niektórych suplementów diety wzrosła w czasie pandemii i dotyczyła głównie preparatów wzmacniających odporność – najczęściej z witaminą D, cynkiem i witaminą C. Według danych z ARC Rynek głównymi powodami stosowania suplementów przez konsumentów są w następującej kolejności: profilaktyka, osłabienie, chęć poprawy stanu skóry i włosów, zalecenia lekarza, choroba, sport, uzupełnianie niedoborów, chęć obniżenia masy ciała. Według sondażu ARC Rynek, przeprowadzonego jesienią 2020 roku 64 proc. dorosłych zażywało suplementy diety w ciągu ostatnich 12 miesięcy, większość regularnie. Tylko co trzecia osoba stosowała je po konsultacji z lekarzem.

Co to są suplementy diety?

Suplementy diety mogą zawierać witaminy, składniki mineralne, zioła, enzymy, błonnik, wyciągi roślinne, aminokwasy, antyoksydanty i inne substancje. Są one produkowane i sprzedawane w różnej formie – kapsułek, tabletek, drażetek, saszetek z proszkiem, ampułek z płynem, butelek z kroplomierzem czy w innych podobnych postaciach. Celem suplementów diety jest uzupełnienie normalnej diety. Stanowią skoncentrowane źródło witamin lub składników mineralnych lub innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub inny fizjologiczny.

Z a s a d y stosowanie suplementów diety:

Nie zaleca się stosowania suplementów w celu zapobiegania chorobom. Należy dążyć do zaspokojenia potrzeb żywieniowych w celu zachowania zdrowia wyłącznie poprzez różnorodną, prawidłowo skomponowaną w oparciu o zalecenia Talerza Zdrowego Żywienia dietę. Wyniki raportu ekspertów Amerykańskiego Instytutu Badań nad Rakiem (American Institute of Cancer Research, AICR) „Dieta, żywienie, aktywność fizyczna a nowotwory” (Diet, Nutrition, Physical Activity and Cancer: a Global Perspective), prowadzą naukowców do stwierdzenia, że suplementy nie są zalecane w zapobieganiu nowotworom. Suplementy diety nie przedłużają życia, a wręcz mogą je skrócić, jeśli są przyjmowane w dużych ilościach – wnioskują naukowcy w Annals of Internal Medicine. Autorzy komentują, że pomimo obserwacji, że niektóre pojedyncze składniki odżywcze wykazują działanie mogące przyczynić się do wydłużenia życia, muszą one jednak pochodzić z diety.

W niektórych przypadkach, suplementy mogą być nawet szkodliwe. Na przykład niektóre zioła w dużym stężeniu mogą uszkadzać wątrobę. Często zdarza się, że  konsumenci łączą ze sobą kilka suplementów, co może spowodować przekroczenie zalecanej ilości spożycia danego składnika i w niektórych przypadkach skutki uboczne.

Dlatego nie powinno się przyjmować suplementów w celu leczenia czy zapobiegania chorobom bez konsultacji z lekarzem czy dietetykiem. Lekarz lub specjalista dietetyk może podpowiedzieć, czy dany składnik odżywczy nie występuje w codziennej diecie w wystarczającej ilości i czy jest potrzeba jego uzupełniania.

Dawkowanie przyjmowanego suplementu powinno być oparte na tym, jak dużo danego składnika znajduje się w diecie, włączając w to ilości zawarte w żywności wzbogaconej. Jeśli rozpoczyna się przyjmowanie suplementu, warto zabrać ze sobą jego opakowanie i pokazać je podczas wizyty u lekarza. Spożywanie zbyt dużej ilości jakiegokolwiek składnika odżywczego może spowodować problemy zdrowotne.

Niekorzystne działanie niektórych składników suplementów diety

Suplementy mogą również wchodzić w negatywne interakcje z lekami, w tym z chemioterapią. Najczęściej składniki suplementów diety wpływają na wchłanianie i metabolizm leków, ale również może dochodzić do synergicznych interakcji między nimi. Na przykład wapń może wchodzić w interakcje z niektórymi antybiotykami i lekami zawierającymi hormony tarczycy obniżając ich wchłanianie i tym samym zmniejszając skuteczność leczenia.

Interakcje leków z wyciągami roślin związane są ze składnikami w nich zawartymi, takimi jak: flawonoidy, furanokumaryny, alkaloidy, terpeny, glikozydy, antocyjaniny, katechiny, aminy biogenne, saponiny, antrachinony, antranole i wiele innych. Zioła czy inne rośliny zawierające, np.: antrachinony czy antranole poprzez zwiększanie perystaltyki jelit mogą zmniejszać wchłanianie niektórych leków. Inne rośliny czy zioła zawierające śluzy mogą również, poprzez zmniejszenie dostępu leku do śluzówki jelita, wpływać na zmniejszenie wchłaniania leków. Niektóre składniki ziół i innych roślin wpływają na metabolizm substancji czynnej leku, powodując zmniejszenie lub zwiększenie stężenia leku we krwi, wpływając na efektywność farmakoterapii.

Istnieją mocne dowody z badań klinicznych, że suplementy beta-karotenu w dużych dawkach mogą zwiększać ryzyko zachorowania na raka płuc u niektórych osób. Z kolei nadmiar witaminy C przyjmowanej przez dłuższy czas może u niektórych osób powodować kamicę układu moczowego. Zbyt duże ilości wapnia i witaminy D mogą zwiększyć ryzyko wystąpienia kamieni nerkowych. Wysokie dawki witaminy E mogą prowadzić do udaru spowodowanego krwawieniem w mózgu. Witamina K może zakłócać działanie przeciwzakrzepowe leków rozrzedzających krew. Z badań wynika, że suplementacja wysokich dawek witaminy C i witaminy E dwa razy dziennie nie tylko nie zapewniała korzyści sercowo-naczyniowych ale znacząco zwiększyła śmiertelność z wszystkich przyczyn w porównaniu z placebo.

Chroń swoje zdrowie za pomocą zrównoważonej diety

Dla większości ludzi, dostarczanie składników pokarmowych (witamin, składników mineralnych i aminokwasów), flawonoidów i błonnika z pełnowartościowej, zdrowej diety najlepiej chroni zdrowie.

W korzystnej dla zdrowia żywności, m.in.: produktach zbożowych z pełnych ziaren (pieczywo razowe, kasze gruboziarniste, ryż brązowy, makaron razowy, płatki owsiane), warzywach, owocach, nasionach roślin strączkowych, orzechach i pestkach (dyni, słonecznika) – składniki odżywcze w naturalny sposób uzupełniają się.

Kto odnosi korzyści ze stosowania suplementów diety:

Niektórzy odnoszą korzyści ze stosowania suplementów  jako uzupełnienia naturalnej diety, np.:

  • kobiety w ciąży, które mają zwiększone zapotrzebowanie na kwas foliowy w prewencji wad cewy nerwowej u dzieci,
  • osoby powyżej 50 roku życia, które mogą mieć problemy z przyswajaniem naturalnie występującej witaminy B12,
  • niektórzy wegetarianie, w szczególności stosujący wegańską dietę, którzy w ogóle nie spożywają pokarmów pochodzenia zwierzęcego mogą potrzebować suplementu witaminy B12 lub żywności wzbogaconej w witaminę B12,
  • osoby starsze, które są narażone na osteoporozę mogą potrzebować suplementów wapnia,
  • osoby starsze, które spożywają zbyt małe ilości pożywienia a ich diety są niedoborowe,
  • osoby, których dieta jest nieprawidłowo zbilansowana lub monotonna, które stosują dietę z istotnymi ograniczeniami bądź eliminującą niektóre składniki pokarmowe,
  • osoby, które rzadko są wystawione na działanie światła słonecznego mogą wymagać suplementacji witaminą D oraz większość osób w naszej szerokości geograficznej w okresie jesienno-zimowym (promienie UV z promieni słonecznych wyzwalają syntezę witaminy D w skórze),
  • osoby o ciemnej karnacji, otyłe lub starsze mogą również potrzebować suplementacji witaminą D,
  • osoby, które mają problemy zdrowotne ograniczające zdolność organizmu do spożywania lub wchłaniania wystarczającej ilości składników, np. osoby cierpiące na anemię, mogą potrzebować suplementów żelaza,
  • osoby jedzące zbyt mało ryb mogą potrzebować suplementacji wielonienasyconymi kawasami tłuszczowymi n-3 (PUFA n-3),
  • osoby chorujące na nowotwory mają regularnie wykonywane badania, które wykrywają potencjalne niedobory. W takich przypadkach lekarz zaleci stosowanie odpowiednich suplementów diety. U pacjentów nowotworowych może rozwinąć się niedobór np. witaminy B12, która jest istotna w przeciwdziałaniu niedokrwistości.

Tak więc nawet jeśli przyjmujesz suplementy, pamiętaj, aby dobrze się odżywiać, regularnie ćwiczyć i współpracować z lekarzem, aby utrzymać cholesterol, ciśnienie krwi i poziom cukru we krwi pod kontrolą. Podczas wizyt kontrolnych u lekarza, badań przesiewowych i leczenia, pamiętaj, aby powiedzieć mu o wszystkich przyjmowanych suplementach. Wiele osób niechętnie mówi lekarzom, że stosuje terapie alternatywne lub uzupełniające, ale pełne ujawnienie tych informacji jest ważne dla zdrowia, zwłaszcza że suplementy mogą wchodzić w niekorzystne interakcje z lekami, a ich nadmiar może nie być korzystny dla zdrowia.

Żywienie w czasie pandemii COVID-19 – nowe wyzwania

Żywienie w czasie pandemii COVID-19 – nowe wyzwania

Co ma wpływ na odporność?

Działanie naszego układu odpornościowego jest złożone. Wpływa na nie wiele czynników.  Należą do nich prawidłowo zbilansowana dieta (jako całościowy sposób żywienia, a nie przyjmowanie jednego konkretnego składnika pożywienia) z odpowiednią ilością składników odżywczych, która w połączeniu z czynnikami zdrowego stylu życia takimi jak: odpowiednia długość snu i aktywność fizyczna oraz niski poziom stresu, najskuteczniej przygotowuje organizm do zwalczania infekcji i chorób. Stosowanie określonej diety nie chroni przed zakażeniem, jednak warto zadbać o wzmacnianie organizmu, dzięki urozmaiconemu żywieniu oraz odpowiedniej aktywności fizycznej, szczególnie powinno się zadbać o to, by w naszej diecie znalazło się jak najwięcej różnorodnych produktów zawierających składniki potrzebne do wspierania prawidłowego działania układu odpornościowego.

Czy witamina D wpływa na odporność?

Jednym z takich składników, na które już od wielu lat naukowcy zwracają uwagę, jest witamina D. Jest ona wytwarzana w naszej skórze pod wpływem światła słonecznego,późną zimą i wiosną poziom witaminy D we krwi jest zwykle niski z powodu zmniejszonej ekspozycji na słońce. Przebywanie w pomieszczeniach dodatkowo wpływa na niższy jej poziom we krwi. Niedobory witaminy D na całym świecie są powszechne, w tym także w Polsce. Podczas VI Kongresu Żywieniowego eksperci odpowiedzieli na pytanie, czy aktualnie istnieją dowody na to, że suplementacja witaminą D, zwłaszcza u osób z niskim jej poziomem, może zmniejszać ryzyko zachorowania i/lub ciężkiego przebiegu COVID-19.

Czy stan jelit wpływa na odporność?

Mikrobiom jelitowy.

Innym ciekawym zagadnieniem żywieniowym w kwestii zdrowia i kondycji całego organizmu jest wpływ mikrobiomu w jelitach na zdrowie. Diety z dużym udziałem przetworzonej żywności, cukrów prostych, mięsa i jego przetworów, a jednocześnie z niską zawartością warzyw i owoców oraz produktów zbożowych z pełnego przemiału mogą sprzyjać zaburzeniom flory jelitowej, powodując przewlekłe stany zapalne jelit i związaną z tym obniżoną odporność. Stres, zmęczenie, zła dieta czy antybiotykoterapia mogą zakłócić naturalną równowagę mikroflory jelitowej. Obszarem intensywnych badań jest wpływ mikrobiomu zasiedlającego jelita na funkcjonowanie układu odpornościowego. Dieta odgrywa dużą rolę w kształtowaniu rodzaju drobnoustrojów żyjących w naszych jelitach. Wydaje się, że dieta bogata w błonnik roślinny z dużą ilością owoców, warzyw, produktów pełnoziarnistych i roślin strączkowych wspomaga wzrost i utrzymanie pożytecznych drobnoustrojów. Dlatego dieta zawierająca pokarmy probiotyczne i prebiotyczne może być korzystna dla zdrowia. Pokarmy probiotyczne zawierają żywe kultury prozdrowotnych bakterii, a pokarmy prebiotyczne zawierają błonnik i oligosacharydy, które stanowią pożywienie dla pożytecznych bakterii  w jelicie.

Czynniki zewnętrzne i wewnętrzne a odporność.

Warto zwrócić uwagę również na czynniki, które mogą osłabiać nasz układ odpornościowy. Z wiekiem nasze narządy wewnętrzne mogą stać się mniej wydajne – grasica lub szpik kostny wytwarzają mniej komórek odpornościowych potrzebnych do zwalczania infekcji. Starzenie się jest czasami związane z niedoborami składników pokarmowych, które mogą pogorszyć funkcjonowanie układu odpornościowego. Toksyny środowiskowe (takie jak dym papierosowy i inne cząsteczki przyczyniające się do zanieczyszczenia powietrza czy  nadużywanie alkoholu) mogą osłabiać lub hamować normalną aktywność komórek odpornościowych.

Otyłość i nadwaga w czasie pandemii.

Bardzo ważnym problemem jest narastająca nadwaga i otyłość. Otyłość jest związana z przewlekłym stanem zapalnym i może przyczyniać się do gorszego przebiegu infekcji, w tym COVID-19. Jak otyłość wpływa na przebieg choroby COVID-19 i jakie wiążą się z nią  wyzwania dla zdrowia publicznego w przyszłości, było kluczowym tematem do dyskusji w czasie VI Narodowego Kongresu Żywieniowego 2021.

Stres a pandemia.

Innym czynnikiem wpływającym na obniżenie odporności jest przewlekły stres. Warto odnotować wpływ pandemii na zdrowie psychiczne i utrwalanie niekorzystnych nawyków żywieniowych. Brak aktywności fizycznej jest kolejnym niezwykle istotnym czynnikiem niekorzystnie wpływającym na zdrowie.  Według wielu badań regularna aktywność fizyczna o umiarkowanej intensywności zmniejsza podatność na choroby – w przeciwieństwie do nieaktywnego trybu życia oraz wysiłków o bardzo dużej intensywności.

Higiena żywności.

Wyzwania żywieniowe w dobie pandemii wirusa COVID-19 wiążą się również z kwestią rynku żywności, w tym bezpieczeństwa żywności. Zgodnie z opinią Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA – European Food Safety Authority) nie ma dowodów na to, że żywność może być źródłem zakażenia COVID-19 ani, że wirus może być przenoszony przez żywność. Jednak niezależnie od sytuacji zawsze istotne jest przestrzeganie dobrych praktyk higienicznych związanych z produkcją, przetwarzaniem, przechowywaniem i przygotowywaniem żywności do spożycia.

Przed producentami żywności i sieciami handlowymi stoją również nowe wyzwania z zakresu zmiany w preferencjach i wymaganiach żywieniowych konsumentów w czasie pandemii. Warto odpowiedzieć na pytanie czy konsumenci zaczynają utożsamiać wybór żywności ze zdrowiem, a także czy ewentualne nowe potrzeby konsumentów wpłyną na rozwój marek i rynku określonych produktów.

Aktualne wytyczne dotyczące zaleceń żywieniowych dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego

Aktualne wytyczne dotyczące zaleceń żywieniowych dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego

W zaleceniach podkreślono znaczenie zdrowej diety dla układu sercowo-naczyniowego jako całości, a nie jej poszczególnych składników. Zwrócono uwagę na kluczową rolę wdrażania zdrowych dla serca nawyków żywieniowych już we wczesnym okresie życia oraz konieczność edukacji żywieniowej na każdym jego etapie. Nowe wytyczne udostępniono na łamach czasopisma naukowego Circulation. Zalecenia AHA oparte zostały na wynikach najnowszych badań.

Według ekspertów wszyscy możemy odnieść korzyści ze zdrowego dla serca wzorca żywieniowego, niezależnie od etapu życia, i możliwe jest zaprojektowanie takiego, który jest zgodny z osobistymi preferencjami, stylem życia i zwyczajami kulturowymi. Nie musi to być skomplikowane, czasochłonne, drogie czy nieatrakcyjne. Zalecenia zawarte w rekomendacjach mają na celu pomóc w osiągnięciu zdrowych wzorców żywieniowych i zachowania zdrowia.

10 zasad zdrowego żywienia dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego

  • Utrzymuj prawidłową masę ciała dostosowując ilość spożywanej energii z dietą do jej wydatkowania.
  • Jedz dużo różnorodnych owoców i warzyw.
  • Wybieraj produkty zbożowe pełnoziarniste.
  • Wybieraj zdrowe źródła białka: głównie pochodzenia roślinnego, ryby i owoce morza oraz niskotłuszczowe lub beztłuszczowe produkty mleczne. Jeśli jesz mięso lub drób, wybieraj chude i nieprzetworzone produkty.
  • Używaj olejów roślinnych z wyjątkiem olejów tropikalnych, takich jak kokosowy i palmowy; unikaj częściowo uwodornionych tłuszczów (tłuszcze trans).
  • Wybieraj żywność jak najmniej przetworzoną.
  • Ogranicz do minimum spożycie napojów i żywności z dodatkiem cukrów.
  • Wybieraj i przygotowuj żywność z niewielką ilością soli lub bez soli.
  • Jeśli nie pijesz alkoholu, nie zaczynaj; jeśli zdecydujesz się na picie alkoholu, ogranicz jego spożycie.
  • Należy przestrzegać tych zaleceń niezależnie od miejsca przygotowywania i spożywania posiłków.

Jak zadbać o zdrowie serca?

W wytycznych AHA podkreślono rolę zdrowego żywienia według 10 powyższych zasad przez całe życie w zapobieganiu schorzeniom układu sercowo-naczyniowego, w tym wysokiemu stężeniu cholesterolu LDL, nadciśnieniu tętniczemu, otyłości, cukrzycy typu 2 i zespołowi metabolicznemu.

Autorzy zwracają uwagę, że istnieją dobrze udokumentowane dowody na to, że zapobieganie otyłości dziecięcej jest kluczem do zachowania i przedłużenia zdrowia układu sercowo-naczyniowego. Ważna jest edukacja żywieniowa dzieci w każdym wieku, aby przechodząc w dorosłość, były w stanie podejmować świadome decyzje żywieniowe.

AHA o zrównoważonym rozwoju.

W aktualnych zaleceniach AHA po raz pierwszy powołano się na związane z żywnością kwestie zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska. Według autorów rekomendacji istnieją coraz większe obawy dotyczące wpływu na środowisko obecnych wzorców żywieniowych i systemów żywnościowych, które sprzyjają produkcji i konsumpcji żywności pochodzenia zwierzęcego i w znacznym stopniu przyczyniają się do emisji gazów cieplarnianych generowanych przez człowieka oraz zużycia wody. Powszechnie spożywane produkty pochodzenia zwierzęcego, w szczególności czerwone mięso, mają największy negatywny wpływ na środowisko.

Eksperci podkreślają ponadto, że tworzenie środowiska, które ułatwia, a nie utrudnia, przestrzeganie zdrowych wzorców żywieniowych wśród wszystkich osób jest imperatywem zdrowia publicznego.

Zasady zdrowego żywienia przedstawione przez AHA są zbieżne z zaleceniami dla populacji polskiej zawartymi w Talerzu Zdrowego Żywienia, który został opracowany przez ekspertów NCEŻ NIZP PZH-PIB.

 

Piśmiennictwo:

Lichtenstein A.H., Appel L.J., Vadiveloo M., Hu F.B., Kris-Etherton P.M., Rebholz C.M., Sacks F.M., Thorndike A.N., Van Horn L., Wylie-Rosett J.: on behalf of the American Heart Association Council on Lifestyle and Cardiometabolic Health; Council on Arteriosclerosis, Thrombosis and Vascular Biology; Council on Cardiovascular Radiology and Intervention; Council on Clinical Cardiology; and Stroke Council: 2021 Dietary guidance to improve cardiovascular health: a scientific statement from the American Heart Association. Circulation, 2021,144; doi: 10.1161/CIR.0000000000001031

Spożycie orzechów włoskich a zdrowie serca – nowe badania

Spożycie orzechów włoskich a zdrowie serca – nowe badania

Badanie dotyczyło wpływu orzechów włoskich na zdrowe starzenie się i objęło zdrowych, starszych dorosłych mieszkających w dwóch społecznościach. Do badania naukowcy zaprosili 708 dorosłych w wieku od 63 do 79 lat mieszkających w Loma Linda w Kalifornii lub w Barcelonie w Hiszpanii i podzielili ich na dwie grupy. Jedna grupa dodawała do swojej codziennej diety przez dwa lata od ćwierć do pół filiżanki orzechów włoskich, podczas gdy druga grupa nie jadła orzechów włoskich.

Wpływ na poziom cholesterolu i masę ciała

Po dwóch latach, średni poziom niekorzystnego cholesterolu LDL (lipoprotein o niskiej gęstości)  był nieznacznie niższy w grupie spożywających orzechy włoskie. Autorzy zwracają jednak uwagę, że prawie jedna trzecia uczestników badania brała statyny obniżające poziom cholesterolu, więc średni poziom cholesterolu w obu grupach był już w normie. Badacze spekulują, że korzyści z obniżania cholesterolu przez orzechy włoskie mogą być bardziej wyraźne u osób z podwyższonym poziomem cholesterolu.  Ograniczeniem we wnioskowaniu jest fakt, że nie jest jasne, jakie produkty były zastępowane przez orzechy włoskie w diecie uczestników, co może wpływać na  korzyści zaobserwowane przez naukowców. Na przykład, zastąpienie niezdrowych, wysokoprzetworzonych przekąsek orzechami włoskimi prawdopodobnie przyniosłoby większe korzyści.

Badacze przeanalizowali również stężenie i wielkość cząsteczek cholesterolu LDL. Mniejsze, bardziej gęste cząsteczki LDL mają większy wpływ na gromadzenie się blaszki miażdżycowej wewnątrz tętnic i tym samym zwiększenie ryzyka miażdżycy prowadzącej do zawałów lub udarów. Osoby jedzące orzechy włoskie miały niższy poziom tych mniejszych cząsteczek. Miały również obniżony poziom lipoprotein o średniej gęstości (IDL), które są również związane ze wzrostem ryzyka chorób układu krążenia. Zaobserwowano ponadto, że pomimo, że jedna czwarta filiżanki posiekanych orzechów włoskich ma około 190 kalorii (a pół filiżanki około 380 kalorii), osoby jedzące orzechy nie przybrały na wadze.

Inne wyniki badań

Wcześniejsze badania również wykazywały, że osoby regularnie jedzące orzechy są mniej narażone na choroby układu sercowo-naczyniowego. W 2018 r. dr Tobias i współpracownicy opublikowali metaanalizę i systematyczny przegląd badań, które oceniały, jak spożywanie orzechów włoskich wpływa na poziom lipidów we krwi  i inne zagrożenia związane z chorobami układu krążenia. Przegląd obejmował 26 kontrolowanych badań z udziałem łącznie ponad 1000 osób. Stwierdzono, że dieta wzbogacona o orzechy włoskie prowadziła do obniżenia poziomu cholesterolu całkowitego, cholesterolu LDL i trójglicerydów.

Z wyników innego badania opublikowanego w 2021 roku wynika, że osoby żyjące dłużej, regularnie jadły orzechy włoskie. Analizą objęto dane uzyskane od 67014 kobiet uczestniczących w badaniu  Nurses’ Health Study (1998–2018) i 26326 mężczyzn  z badania Health Professionals Follow-up Study (1998–2018). Autorzy analizy wnioskują, że spożycie garści orzechów włoskich kilka razy w tygodniu może być pomocne w zachowaniu zdrowia u osób w starszym wieku.

Jakie składniki znajdziemy w orzechach włoskich?

Chociaż wszystkie orzechy są dobrym źródłem korzystnych dla zdrowia tłuszczów nienasyconych, orzechy włoskie są szczególnie bogate w kwas alfa-linolenowy (ALA). Jest to prekursor kwasów tłuszczowych omega-3 EPA i DHA występujących w tłustych rybach, które znane są ze swoich właściwości chroniących serce. Nasz organizm przekształca ALA w EPA i DHA, choć efektywność tego procesu jest różna u różnych osób. Orzechy włoskie charakteryzują się także najkorzystniejszym spośród orzechów stosunkiem kwasów omega-3 do omega-6. Zawierają składniki mineralne takie jak magnez, żelazo, selen. Polifenole zawarte w orzechach włoskich wykazują zdolności antyoksydacyjne, co jest korzystne dla zdrowia tętnic. Orzechy włoskie są również bogate w witaminę E posiadającą właściwości korzystne dla zdrowia układu krążenia.

Jak włączyć orzechy włoskie do diety?

Orzechy włoskie można dodawać do wielu różnych potraw, od płatków śniadaniowych po sałatki i desery. Można posypać orzechami włoskimi płatki owsiane, jogurty, rozdrobnione wmieszać do naleśników, muffinów albo wrzucić je do warzyw lub sałatek. Są chrupiące, sycące i smaczne – mogą stanowić zdrową przekąskę.

 

Piśmiennictwo:

– Rajaram S., Cofán M., Sala-Vila A. i wsp.: Effects of Walnut Consumption for 2 Years on Lipoprotein Subclasses Among Healthy Elders. Findings From the WAHA Randomized Controlled Trial. Circulation 2021,144:1083–1085.
– Liu, X., Guasch-Ferré, M., Tobias, D.K., Li, Y.: Association of Walnut Consumption with Total and Cause-Specific Mortality and Life Expectancy in U.S. Adults. Nutrients 2021, 13, 2699.
– Guasch-Ferré M. Li J., Hu F.B., Salas-Salvadó J., Tobias D.K.: Effects of walnut consumption on blood lipids and other cardiovascular risk factors: an updated meta-analysis and systematic review of controlled trials. Am. J. Clin. Nutr. 2018, 108(1): 174–187.

Witamina D a COVID-19. Aktualny stan wiedzy

Witamina D a COVID-19. Aktualny stan wiedzy

Witamina D jest w organizmie bardzo aktywna biologicznie i z tego powodu bywa nazywana prohormonem lub parahormonem. Przypuszcza się, że bezpośrednio lub pośrednio reguluje aktywność 3-5% genomu, a jej receptory – VDR (Vitamin D Receptor) znajdują się w większości narządów człowieka. Oznacza to, że wysycenie organizmu witaminą D może mieć wpływ nie tylko na gospodarkę wapniowo-fosforanową, ale i na inne ważne funkcje, co jest aktualnie przedmiotem licznych badań naukowych.

Wpływ witaminy D na układ immunologiczny

Witamina D uznawana jest za czynnik immunomodulujący i przeciwzapalny. Jednym z mechanizmów takiego działania jest jej rola w hamowaniu ekspresji cytokin prozapalnych i zwiększeniu ekspresji cytokin przeciwzapalnych. Uważa się też, że witamina ta w znacznym stopniu wpływa na układ renina-angiotensyna i może prowadzić do zmniejszenia odpowiedzi zapalnej organizmu, a także przypisuje się jej korzystny wpływ na mikrobiom jelitowy, zaangażowany w walkę infekcjami. Witamina D, poprzez regulację aktywności enzymów, odpowiedzialnych za neutralizowanie wolnych rodników wzmacnia ponadto system obrony antyoksydacyjnej.

Dotychczasowe badania, dotyczące roli witaminy D w chorobach zakaźnych dają podstawę sądzić, że może ona mieć znaczenie także w zakażeniu SARS-CoV-2. Meta-analiza 25 badań klinicznych z randomizacją wykazała, że ​​suplementacja witaminy D zmniejsza ryzyko ostrych infekcji dróg oddechowych o 12%, a u osób z jej głębokim deficytem (stężenie <10 ng/ml) nawet o 70%. Przypuszcza się, że prawidłowe stężenie witaminy D może zmniejszyć skutki niekorzystnych następstw immunologicznych (tzw. burzy cytokinowej), stwierdzanej u pacjentów z COVID-19.

Witamina D vs. koronawirus 

Niedobory witaminy D na całym świecie są powszechne, w tym także w Polsce, zatem nie dziwi fakt, że stwierdza się je także u większości osób zakażonych koronawirusem. Obecnie w badaniach naukowych poszukuje się jednak związków, pomiędzy poziomem stężenia witaminy D we krwi [25(OH)D], a ryzkiem zachorowania na COVID-19 i przebiegiem tej choroby.

Badania w tym zakresie są na razie ograniczone, w większości do tzw. badań obserwacyjnych i retrospektywnych, które to w hierarchii badań naukowych nie są wysoce wiarygodne. W badaniu retrospektywnym, obejmującym 20 krajów europejskich (bez udziału Polski) stwierdzono, że istnieje związek, pomiędzy średnim stężeniem witaminy D w populacji, a liczbą zachorowań na COVID-19 i śmiertelnością spowodowaną tą infekcją. Duże badanie obserwacyjne w USA wykazało, że pozytywny wynik testu na SARS-CoV-2 był stwierdzany rzadziej przy wyższych stężeniach witaminy D i częstość zakażenia wynosiła odpowiednio: 5,9% osób ze stężeniem > 55 ng/ml,  8,1% ze stężeniem 30-34 ng/ml i 12,5% osób ze stężeniem < 20 ng/ml. Podobna sytuacja miała miejsce w Wielkiej Brytanii, gdzie osoby po 65 r.ż. zakażone koronawirusem miały niższe stężenie witaminy D (mediana 10,8 ng/ml), niż osoby z negatywnym wynikiem testu (mediana 20,8 ng/ml). Niektórzy eksperci podkreślają też, że wybuch epidemii i największa liczba zakażeń nakłada się na okres zimowy, kiedy stężenie witaminy D we krwi jest najniższe. Warto podkreślić, że ponad 70% zgonów na COVID-19 odnotowanych w Chicago (USA) dotyczyło populacji Afroamerykanów, którzy mają głębszy niedobór witaminy D, prawdopodobnie z powodu pigmentacji skóry blokującej promieniowanie UVB. Także w Wielkiej Brytanii 1/3 przypadków COVID-19, wymagających intensywnej opieki medycznej dotyczyła osób rasy czarnej, pomimo, że populacja ta stanowi tam tylko około 14%.

W jednym z badań, z udziałem pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 wykazano, że stężenie 25(OH)D we krwi u osób w stanie ciężkim było najniższe, natomiast w przypadkach łagodnych najwyższe i wiązało się z ryzykiem zgonu. W grupie pacjentów z deficytem witaminy D śmiertelność wyniosła 21%, a w grupie ze stężeniem prawidłowym 3,1%. W kolejnym badaniu deficyt witaminy D u pacjentów zakażonych koronawirusem miał związek z hospitalizacją i ciężkością choroby. Inni badacze stwierdzili, że u osób starszych z COVID-19, przebywających w domach opieki społecznej podanie witaminy D w jednorazowej wysokiej dawce (tzw. dawka uderzeniowa) wiązało się z mniejszą ciężkością choroby i większym współczynnikiem przeżycia.

Związku witaminy D z zakażeniem koronawirusem i przebiegiem klinicznym choroby nie potwierdzono jednak w wielu innych badaniach, pomimo częstego deficytu witaminy D u pacjentów. Dlatego też wielu autorów wskazuje na teoretyczne istnienie związku i wciąż określa go jako „hipotezę”. Z uwagi na niejednoznaczne wyniki badań eksperci podkreślają potrzebę dalszych, dobrych metodycznie prac, a zwłaszcza badań z randomizacją, dotyczących efektów suplementacji witaminy D.

Jedyne, dostępne obecnie w literaturze badanie z randomizacją, kontrolowane placebo, tzn. takie, w którym chorzy w sposób losowy trafiali do „grupy badanej”, która otrzymywała witaminę D lub do „grupy kontrolnej”, której podawano kapsułkę imitującą witaminę D  przeprowadzone było w Indiach, na grupie 40 osób z pozytywnym wynikiem testu, z wyłączeniem chorych w stanie ciężkim, którzy nie byli w stanie doustnie przyjmować witaminy D. Wykazało ono, że wysoka dawka tej witaminy (60 000 j.m. dziennie, przez 7 dni), podawana w celu szybkiego wzrostu stężenia 25(OH)D do poziomu >50 ng/ml spowodowała zmniejszenie stanu zapalnego oraz skutkowała większym odsetkiem pacjentów z negatywnym, w okresie do 3 tygodniu wynikiem testu SARS-CoV-2 RNA (62.5% pacjentów z grupy badanej vs. 20.8% z grupy kontrolnej).

Stężenie witaminy D we krwi

Stężenie 25(OH)D we krwi ma tendencję do spadku wraz z wiekiem. Po 65 r.ż. następuje czterokrotny spadek syntezy witaminy D w skórze, w porównaniu do osób młodych, a ponadto dochodzą inne czynniki pogarszające status tej witaminy w organizmie, w tym zaburzenia funkcjonowania narządów, przyjmowanie niektórych leków, czy zmiana stylu życia. Utrzymanie prawidłowego stężenia witaminy D jest zatem szczególnie ważne u ludzi starszych, u których przebieg kliniczny COVID-19 jest na ogół cięższy, a śmiertelność największa. W tym miejscu należy jednak zwrócić uwagę na niejednomyślne w skali światowej podejście, co do niezbędnego stężenia witaminy D we krwi. W literaturze anglojęzycznej funkcjonuje wiele określeń, dotyczących poziomu witaminy D (optimal, normal, adequate, recommended, sufficient, insufficient, intermediate, suboptimal, hypovitaminosis, deficient, medium deficient, severe deficient), przy różnych, według różnych autorów kryteriach kwalifikacji, co utrudnia porównywanie wyników. Dotyczy to także badań na temat COVID-19, w których za deficyt witaminy D uznawano zarówno jej stężenie poniżej 20 ng/ml, jak i dopiero poniżej 12 ng/ml.

Suplementacja witaminy D

Wobec niejednoznacznych wyników badań opinie, co do przyjmowania witaminy D w prewencji i/lub leczeniu COVID-19 także są podzielone. Niektórzy eksperci na świecie podkreślają, że chociaż na tym etapie wiedzy ewidentna rola witaminy D w infekcji koronawirusem nie jest potwierdzona to suplementacja może przynosić korzyści kliniczne. Inni sądzą, że suplementacja powinna dotyczyć osób przebywających w szpitalach, w tym zarówno pacjentów, jak i całego personelu, tak by podnieść stężenie witaminy D, nawet powyżej 40 ng/ml. Niektóre publikacje kończą się wnioskiem, że w prewencji zakażenia zaleca się przyjmowanie 2000–4000 j.m. witaminy D dziennie, aby osiągnąć jej stężenie powyżej 30 ng/ml, natomiast pacjentom zakażonym należy podać dawkę bolusową (50 000 – 200 000 j.m.), a następnie dostosować dawkę, w taki sposób, by jej stężenie we krwi utrzymywało się w granicach 40-60 ng/ml. Inni badacze sugerują nawet, aby pacjentom z COVID-19, zaraz po stwierdzeniu zakażenia, a nawet osobom w warunkach kwarantanny proponować wysoką dawkę kalcyfediolu (metabolitu witaminy D), znacznie skuteczniejszego we wzroście stężenia 25(OH)D we krwi, w porównaniu z cholekalcyferolem. Jednocześnie w piśmiennictwie naukowym można też napotkać zalecenia, o suplementacji znacznie niższych dawek: 400–800 j.m witaminy D dziennie.

Niektórzy eksperci podkreślają jednak, że aktualnie nie ma wystarczających dowodów, potwierdzających zasadność przyjmowania witaminy D w prewencji i leczeniu zakażenia, wskazując też, że jej stężenie spada podczas ogólnoustrojowego zapalenia organizmu, co może nastąpić u osób z COVID-19 i trudno jest stwierdzić, czy niższe stężenie jest przyczyną, czy skutkiem gorszego przebiegu choroby. Jednakże w większości analizowanego piśmiennictwa pojawia się sugestia, że wysycenie organizmu witaminą D u pacjentów z COVID-19 może złagodzić przebieg choroby, a biorąc pod uwagę powszechne niedobory tej witaminy suplementacja jest prostą metodą, która może wesprzeć walkę z koronawirusem. Szczególnie jest to ważne u osób starszych, niedożywionych, cierpiących na wiele przewlekłych chorób. Zgodnie z opiniami wielu ekspertów bardziej kompleksowe stanowisko będzie możliwe dopiero po ukazaniu się wyników większej ilości badań z randomizacją. Omawiając to niezwykle ważne zagadnienie należy też przytoczyć stanowisko Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. W wydanych w dniu 13 października 2020 r. zaleceniach, odnośnie postępowania farmakologicznego w poszczególnych stadiach klinicznych zakażenia SARS‑CoV‑2 (leczenie podstawowe i wspomagające) eksperci Towarzystwa podkreślają, że stosowanie witaminy D nie jest wskazane, o ile nie uzasadnia tego inne schorzenie pacjenta. We wnioskach autorzy podają zatem: „stosowanie witaminy D jest bezzasadne w odniesieniu do zakażenia SARS-CoV-2”.

W Polsce ogólne zalecenia suplementacji diety witaminą D funkcjonują od lat, jeszcze sprzed wybuchu epidemii. Należy tu m.in. przytoczyć rekomendacje opracowane przez zespół ekspertów (Rusińska A. i wsp.: Zasady suplementacji i leczenia witaminą D – nowelizacja 2018 r.) oraz  zalecenia Instytutu Żywności i Żywienia, związane z Piramidą Zdrowego Żywienia dla osób starszych (2018 r.), gdzie jedną z zasad żywienia jest „Pamiętaj o codziennej suplementacji diety witaminą D (2000 j.m./dobę”). Wszystkie ww. zalecenia wymagają jednak szerokiego upowszechnienia w społeczeństwie, ponieważ konsumenci, czy nawet pacjenci na ogół nie sięgają do opracowań naukowych. W tym miejscu warto zacytować jednak opublikowane ostatnio badanie, dotyczące podejścia do suplementacji diety Polaków w trakcie epidemii koronawirusa, które wykazało że najczęściej stosowanym suplementem była właśnie witamina D, przyjmowana przez 38% ankietowanych w pierwszej fali epidemii i przez 67% podczas drugiej fali. 68% tych osób zadeklarowało, że stosowało witaminę D z własnej inicjatywy.

Mówiąc o witaminie D nie można pominąć podstawowej zasady żywienia, w świetle której głównym źródłem witamin powinna być dieta. Spośród żywności najlepszym źródłem witaminy D, dalece nie zastąpionym przez inne produkty spożywcze są tłuste ryby (średnio 10 µg/100 g vs. 0,4 µg/100 g w przypadku ryb chudych). Ryby popularne w Polsce (m.in. śledź, łosoś, makrela), w przeciwieństwie do dość powszechnej opinii społecznej nie stanowią istotnego zagrożenia, związanego z ich zanieczyszczeniem. Z monitoringu zanieczyszczeń chemicznych żywności, prowadzonych przez ośrodki referencyjne w Polsce wynika, że całkowicie bezpieczne jest spożycie nawet 1 kg takich ryb w tygodniu. Kolejnymi produktami, dostarczającymi witaminy D są jaja (średnio 0,8 µg w jednym jaju) oraz  margaryny i tzw. miksy tłuszczowe, do których w Polsce obowiązkowo dodaje się witaminę D (maksymalnie 7,5 µg/100 g).

Podsumowanie

W świetle aktualnej wiedzy deficyt witaminy D we krwi, poprzez zaburzenie funkcjonowania układu odpornościowego może pogarszać leczenie COVID-19. Wciąż jednak wiele pytań, na temat skuteczności witaminy D w prewencji i leczeniu tej choroby pozostaje bez odpowiedzi. Sytuacja, odnośnie publikacji naukowych na temat tej witaminy i zakażenia koronawirusem jest bardzo dynamiczna i niemal każdego tygodnia ukazują się nowe prace badawcze. Być może kolejne publikacje, a zwłaszcza wyniki badań z randomizacją dostarczą bardziej rzetelnych wniosków i rozwiązań praktycznych. Warto wspomnieć, że na dzień dzisiejszy nie ukazało się w literaturze żadne badanie polskie, na temat roli witaminy D w zakażeniu koronawirusem, dlatego wszystkie opisane obserwacje opierają się na literaturze światowej.

Literatura:
  • Gröber U. et al.: The coronavirus disease (COVID-19) – a supportive approach with selected micronutrients. Int. J. Vitam. Nutr. Res.,  2021; 25:1-22. doi: 10.1024/0300-9831/a000693.
  • Abraham J. et al.: Can optimum solar radiation exposure or supplemented vitamin D intake reduce the severity of COVID-19 symptoms? Int. J. Environ. Res. Public Health, 2021,18, 740. https://doi.org/10.3390/ijerph18020740
  • Luo X. et al.: Vitamin D deficiency is inversely associated with COVID-19 incidence and disease severity in Chinese people. J. Nutr., 2021,151(1):98-103. doi: 10.1093/jn/nxaa332.
  • Ma H. et al.: Habitual use of vitamin D supplements and risk of coronavirus disease 2019 (COVID-19) infection: a prospective study in UK Biobank. Am. J. Clin. Nutr.,  2021; doi: 10.1093/ajcn/nqaa381.
  • Schmidt Azevedo P. et al.: The evident and the hidden factors of vitamin D status in older people during COVID-19 pandemic. Nutrire, 2021; 46:1 https://doi.org/10.1186/s41110-020-00131-3
  • Hamułka J. et al.: Dietary supplements during COVID-19 outbreak. Results of Google trends analysis supported by PLifeCOVID-19 online studies. Nutrients, 2021; 13, 54. doi.org/10.3390/nu13010054
  • Rastogi A. et al.: Short term, high-dose vitamin D supplementation for COVID-19 disease: a randomised, placebo-controlled study (SHADE study). Postgrad. Med. J., 2020; 0:1–4. doi:10.1136/postgradmedj-2020-139065
  • Grant WB. et al.: Evidence that vitamin D supplementation could reduce risk of influenza and COVID-19 infections and deaths. Nutrients, 2020; 12(4), doi: 10.3390/nu12040988.
  • Aslan MT. et al.: Letter to the Editor: Is vitamin D one of the key elements in COVID-19 days?  J. Nutr. Health Aging, 2020; 24(9): 1038-1039. doi: 10.1007/s12603-020-1413-5.
  • Szeto B. et al.: Vitamin D status and COVID-19. Clinical outcomes in hospitalized patients. Endocr. Res., 2020 Dec 30;1-8.  doi: 10.1080/07435800.2020.1867162.
  • Mercola J. et al.: Evidence regarding vitamin D and risk of COVID-19 and its severity. Nutrients, 2020, 12(11): 3361. doi: 10.3390/nu12113361
  • Wise J.: Covid-19: Evidence is lacking to support vitamin D’s role in treatment and prevention. BMJ, 2020, m4912. doi: 10.1136/bmj.m4912.
  • 13.Ilie PC. et al.: The role of vitamin D in the prevention of coronavirus disease 2019 infection and mortality. Ag. Clin. Exp. Res., 2020, doi: 10.1007/s40520-020-01570-8
  • Gruber-Bzura BM.: Vitamin D and influenza – prevention or therapy? Int. J. Mol. Sci. 2018; 19:2419. doi: 10.3390/ijms19082419
  • Pizzini A. et al.: Impact of vitamin D deficiency on COVID-19- A prospective analysis from the COVID registry. Nutrients, 2020,12, 2775; doi:10.3390/nu12092775
  • Zalecenia diagnostyki i terapii zakażeń SARS-CoV-2 Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych z dnia 13 października 2020. Aneks 2 do rekomendacji z 31 marca 2020. Med. Prakt. 2020, 11; 51-69
  • Farid N.: Active vitamin D supplementation and COVID-19 infections: review. J. Med. Sc., 2020, doi.org/10.1007/s11845-020-02452-8
  • Vyas N. et al.: Vitamin D in prevention and treatment of COVID-19: current perspective and future prospects. J. Am. Coll. Nutr., 2020; 1:1-14. doi: 10.1080/07315724.2020
  • Teymoori-Rad M. et al.: Vitamin D and Covid-19: from potential therapeutic effects to unanswered questions. Rev. Med. Virol., 2020, e2159. doi: 10.1002/rmv.2159
  • Martineau AR. et al.: Vitamin D supplementation to prevent acute respiratory tract infections: Systematic review and meta-analysis of individual participant data. BMJ, 2017; 356: i6583
Wiem, że dobrze jem – Talerz Zdrowego Żywienia w praktyce

Wiem, że dobrze jem – Talerz Zdrowego Żywienia w praktyce

Zalecenia w sposób prosty i przejrzysty zilustrowano w postaci talerza pełnego różnorodnych produktów. Ilość poszczególnych grup produktów spożywczych na talerzu nie jest przypadkowa – symbolizuje zalecane proporcje między trzema grupami produktów w całodziennej diecie.

Obok talerza zamieszczono również wskazówki, jakich produktów jeść więcej, które ograniczać oraz w jaki sposób je ze sobą zamieniać. W kategoriach „Jedz mniej”, „Jedz więcej”, „Zamieniaj” wymieniono poszczególne grupy produktów w kolejności od tych najbardziej wpływających na zdrowie Polaków. Zwrócono również uwagę na istotność aktywności fizycznej oraz utrzymania prawidłowej masy ciała.

Uzupełnieniem do nowych zaleceń zdrowego żywienia jest materiał „W 3 krokach do zdrowia” przedstawiający konkretne zalecenia żywieniowe dotyczące różnych grup produktów na 3 poziomach – umożliwiających zmianę nawyków żywieniowych stopniowo, małymi krokami.

Kliknij tutaj, aby pobrać materiał: 

Talerz Zdrowego Żywienia w praktyce

Izomery trans kwasów tłuszczowych w ciastach z cukierni sieciowych

Izomery trans kwasów tłuszczowych w ciastach z cukierni sieciowych

Elektroniczna baza zawartości izomerów trans kwasów tłuszczowych (ang. trans fatty acids, TFA) w żywności (e-Baza) została utworzona w 2017 roku w ramach zadania Narodowego Programu Zdrowia finansowanego przez Ministra Zdrowia. e-Baza stanowi jedyne w Polsce ogólnodostępne źródło najnowszych informacji o zawartości TFA w kategoriach, podkategoriach i grupach produktów i jest na bieżąco aktualizowana. Aktualnie zawiera dane na temat 11 różnych kategorii produktów i jest dostępna pod adresem https://izomery.pzh.gov.pl/.

Izomery trans kwasów tłuszczowych wykazują wyłącznie niekorzystne działanie na zdrowie człowieka, a ich głównym źródłem w diecie są częściowo utwardzone tłuszcze roślinne. Jak się wydaje TFA poprzez osłabianie wrażliwości komórek na insulinę mogą sprzyjać wzrostowi masy ciała i trzewnej tkanki tłuszczowej, co w konsekwencji prowadzić może do rozwoju otyłości brzusznej.

Wyroby ciastkarskie zawierają znaczne ilości tłuszczu i cukrów prostych, które sprzyjają rozwojowi nadwagi i otyłości. Obecność TFA może być dodatkową przyczyną powstawania ww. zaburzeń stanu zdrowia.

Wyroby ciastkarskie, w tym różne rodzaje ciast to kategoria produktów, które cieszą się dużą popularnością zarówno wśród dzieci i młodzieży, jak i wśród osób dorosłych. Świadczy o tym stosunkowo duży poziom spożycia, przeciętnie 0,78 kg/osobę/miesiąc (Budżety gospodarstw domowych w 2019 r.). Dlatego tak ważne było oznaczenie zawartości TFA w tej kategorii produktów. W latach 2017-2019 zakupiono na terenie Warszawy różne rodzaje ciast w popularnych cukierniach sieciowych.

Łącznie przebadano ciasta następujących rodzajów: ciasto czekoladowe, makowiec, keks, piernik (ciasto) i pierniczki, sernik, tort bezowy, tort czekoladowy. Izomery trans kwasów tłuszczowych były obecne we wszystkich przebadanych próbkach wyrobów ciastkarskich. Przeciętna ich zawartość wynosiła 0,87% wszystkich kwasów tłuszczowych (wt/wt) i wahała się w pojedynczych próbkach produktów w zakresie od 0,09% wt/wt (ciasto czekoladowe, keks, piernik) do 2,96% wt/wt (sernik). W przeliczeniu na 100g produktu najwyższą przeciętną zawartością TFA charakteryzowały się ciasta z rodzaju torty bezowe – 0,38 g/100 g, a w następnej kolejności torty czekoladowe – 0,32 g/100 g oraz ciasta czekoladowe – 0,26 g/100 g. W pozostałych rodzajach ciast przeciętna zawartość TFA nie przekraczała 0,20 g/100 g produktu. Najniższą przeciętną zawartość tłuszczów trans stwierdzono w ciastach z rodzaju makowiec – 0,07 g/100 g produktu.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że przeciętna zawartość TFA w grupie przebadanych ciast z cukierni sieciowych była stosunkowo niska i wynosiła 0,19 g/100 g (0,08 g/porcję – jeden kawałek ciasta), jednak w tej grupie zawartość izomerów trans wahała się w szerokich granicach od 0,00 do 0,56 g/100 g. Na duże zróżnicowanie w zawartości TFA w ramach tej samej grupy produktów wpływa rodzaj zastosowanego tłuszczu. Podkreślenia wymaga również fakt, że zawartość TFA w żywności jest zmienna i zależy zarówno od składu produktu, jak warunków prowadzenia procesu technologicznego. Dlatego tak ważne jest stała aktualizacja e-Bazy na podstawie prowadzonych badań analitycznych na temat zawartości TFA w produktach żywnościowych.

Aktualne dane nt. zawartości izomerów trans kwasów tłuszczowych w g/100 g, g/porcję i w g/cały produkt w wybranych produktach z w/w kategorii można sprawdzić na stronie internetowej e-Bazy izomerów trans kwasów tłuszczowych w środkach spożywczych (https://izomery.pzh.gov.pl/). W przypadku omawianej grupy produktów wystarczy z listy rozwijalnej wybrać odpowiednią kategorię produktów spożywczych: Wyroby ciastkarskie, następnie podkategorię Galanteria ciastkarska a na koniec Ciasta z cukierni sieciowych.

Podsumowując należy podkreślić, że opisane powyżej wyniki zawartości TFA w nowej grupie produktów (ciasta z cukierni sieciowych) i ich upowszechnianie stanowią przykład szeroko prowadzonej aktywności na rzecz obniżenia poziomu w/w związków w żywności i diecie. Ze względu na fakt, że ciasta i wyroby ciastkarskie cieszą się dużą popularnością we wszystkich grupach wiekowych, należy podejmować działania na rzecz obniżania zawartości TFA w tych produktach oraz kontynuować prowadzenie edukacji żywieniowej w zakresie niekorzystnego wpływu izomerów trans kwasów tłuszczowych na zdrowie.


   Zadanie realizowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025, finansowane przez Ministra Zdrowia